Człowiek Kosiarskiego/Włodarskiego rozpoczyna brudną kampanie kłamstw

17 09 2018

Jak powszechnie wiadomo ludzie Kosiarskiego od wielu lat próbują rozsiewać różne plotki, kłamstwa czy oszczerstwa. Niestety w tej kampanii wyborczej również zaczęli swój festiwal. Prym tradycyjnie wiedzie leczna24.pl, portal prowadzony przez miejskiego urzędnika (tego od żony w MOPS) Grzegorza Kuczyńskiego. Tym razem, oczywiście podpisując się jako redakcja, bo boi się odpowiedzialności za słowa próbuje mnie wplątać w aferę z prawem jazdy burmistrza, którą wywołał sam Kosiarski przy pomocy swoich ludzi w zaprzyjaźnionych mediach.

Anonimowa redakcja leczna24.pl twierdzi, że dzień przed rozpoczęciem afery, którą sam burmistrz rozpoczął w Dzienniku Wschodnim pojawiłem się przed urzędem miejskim w towarzystwie kolegi. Jak twierdzi ich informator, “wyglądali jakby czekali, aż burmistrz z urzędu wyjedzie samochodem. Nietypowe spotkanie i swoją rozmowę z kandydatami uwiecznił na filmie”. Co więc sugeruje urzędnik Kosiarskiego? Gdzie jest ten rzekomy film?

Prawda jest bardzo prosta. O aferze z prawem jazdy Kosiarskiego dowiedziałem się z artykułu w Dzienniku Wschodnim z dnia 4 września 2018 r. Natomiast 30 sierpnia pojawiłem się w urzędzie miejskim o godz. 14.50, a wiec tuż przed końcem pracy urzędników, by złożyć interpelacje w sprawie budowy strzelnicy (interpelacja wraz z wpływówką poniżej).

Następnie przed urzędem, a później obok budynku Urzędu Stanu Cywilnego z wymienionym kolegą nagraliśmy filmik o tym, że takową interpelację złożyłem (LINK do filmiku). Następnie będąc już w samochodzie, podszedł do nas człowiek (praktycznie wszedł do samochodu) przedstawiający się jako osoba z otoczenia urzędu miejskiego i dobry znajomy Grzegorza Kuczyńskiego, a następnie wymachując telefonem chciał żebyśmy powiedzieli, że nagrywaliśmy burmistrza. Mało tego mówił, że od dawna ma na mnie oko i dysponuje jakimiś moimi zdjęciami, które kiedyś gdzieś zrobił i jeśli się nie przyznamy to on je upubliczni. Po krótkiej rozmowie, gdy nie uzyskał tego czego chciał odszedł, filmując jak odjeżdżam. Początkowo zbagatelizowałem całą sytuację, gdyż osoba ta wyglądała na nie do końca zdrową psychicznie. Dziś jednak widać, że była to prowokacja mająca na celu wmieszać mnie w aferę, którą rozkręcił sam Kosiarski i jego posłuszny urzędnik. Jestem przekonany, że Kuczyński miał już tego samego dnia gotowy artykuł.

Jak widzicie, otoczenie Kosiarskiego użyje wszelkich dostępnych metod, by zdyskredytować KWW Lepsza Łęczna i moją osobę. Zwyczajnie robią to w obawie przed utratą stołków. Jest to tym bardziej chore, gdyż dochodzi do tego, że jestem, przez kogoś śledzony. Tym razem ta próba prowokacji się nie udała, jednak jestem pewny, że osoby pokroju Kuczyńskiego zrobią wszystko, żeby tylko zaszkodzić Lepszej Łęcznej. Łęczyński układ panicznie boi się zmiany władzy w Łęcznej. Jednak tylko przy Państwa pomocy, pomocy Mieszkańców Łęcznej odsuniemy tych ludzi od władzy.

P.S. Jestem przekonany, że otoczenie Włodarskiego nie poprzestanie tylko na tej prowokacji. Nie mogą mi niczego zarzucić więc próbują sami coś stworzyć. Są to ludzie bez grama honoru, którzy boją się podpisać z imienia i nazwiska pod swoimi kłamstwami.