To ostatni felieton dla…Wspólnoty

29 01 2018

Zamiast merytorycznej dyskusji o sprawach Łęcznej, na którą umawialiśmy się z redaktorem naczelnym Wspólnoty, felietony przybrały formę bezproduktywnej dyskusji z urzędniko-radnym Kuczyńskim. Podczas, gdy ja pisałem o sprawach miasta i powiatu, pracownik urzędu pisał o…Fijałkowskim. Na palcach jednej ręki można zliczyć ile felietonów napisał bez odniesienia się do mojej osoby. Ostrzegałem red. Orzechowskiego, że tak to się może skończyć, bo znam Kuczyńskiego nie od dziś. Nie myliłem się.

Kolejne felietony, to kolejne kłamstwa, które musiałem ripostować przy biernej postawie redakcji Wspólnoty. Przykładem niech będzie ostatni felieton, w którym Kuczyński twierdzi, że prosiłem Kosiarskiego o zatrudnienie. To oczywiście kłamstwo, ale kto inny mógłby o tym napomknąć, jeśli nie człowiek, który do dzisiaj tłumaczy się, w jaki sposób jego żona znalazła pracę w MOPSie. Przypomnę tylko, że jako radny nie mógłbym pracować w urzędzie, a będąc doktorantem UJ w Krakowie musiałem bardzo często wyjeżdżać – to uniemożliwiało pracę na etacie. Ale tak właśnie działa Kuczyński. Całkowita ignorancja i brak wiedzy, a przy tym niestety bierna postawa redakcji gazety.

Ta sytuacja nie pozostawia pola na dyskusję. Redaktor naczelny nie dotrzymał warunków, na które się umawialiśmy. Nie chciałbym także swoim nazwiskiem firmować działań Kuczyńskiego i wdawać się w pyskówki z szeregowym pracownikiem urzędu, którego rolą jest atakowanie opozycji. Wobec powyższego był to mój ostatni felieton na łamach Wspólnoty. Wszystkim czytelnikom serdecznie dziękuję, a Wspólnocie życzę powodzenia. Moje wpisy na temat spraw miasta i powiatu tradycyjnie znajdziecie na moim blogu oraz LLE24.pl.


Opcje

Info