Dlaczego burmistrz ukrywa taryfy za wodę i ścieki? Czyżby szykował podwyżki?

16 05 2017

Podobnie jak rok i dwa lata temu, również i w tym roku burmistrz ukrywa wniosek PGKiM wraz z nowymi taryfami za wodę i ścieki. Dokumenty wpłynęły do urzędu, ale dla radnych (pewnie nie wszystkich) pozostają tajne.

Kiedy 5 maja telefonicznie poprosiłem o udostępnienie tych dokumentów, usłyszałem najpierw, że wniosek taryfowy jest w urzędzie, ale dysponuje nim kierownik referatu gospodarki komunalnej i ochrony środowiska pan Pożaroszczyk. Następnie ów kierownik poproszony o udostępnienie tych (jawnych) dokumentów stanowczo odmówił. Gdy stwierdziłem, że dokumenty są jawne i w takim razie zwrócę się o nie na piśmie w trybie dostępu do informacji publicznej mój rozmówca skwitował to bezczelnym tekstem: “Może Pan sobie pisać.” Jeszcze tego samego dnia złożyłem stosowny wniosek, w którym dokładnie wyjaśniłem urzędnikom, że przedmiotem mojego wniosku nie są efekty weryfikacji taryf, a jedynie sam wniosek taryfowy, który wpłynął do urzędu z PGKiMu. Odpowiedź powinna przyjść w piątek.

Dlaczego urzędnicy ukrywają te dokumenty prawie do samej sesji? Otóż ukrywanie nowych taryf ma spowodować, że radni otrzymają dokumenty dopiero na 7 dni przed sesją. Będzie więc zbyt mało czasu, by wnikliwie się z nimi zapoznać, ale co najważniejsze będzie za późno, by w normalnym statutowym trybie złożyć projekt uchwały w sprawie odrzucenia taryf, gdyby te były niezgodne z prawem lub zawierały błędy, a tylko w ten sposób można zablokować ewentualne podwyżki. Sprytne prawda? Warto w tym miejscu wspomnieć, że to burmistrz pełni funkcję właścicielskie wobec PGKiMu, a ujawnienie radnym wniosku taryfowego w żaden sposób nie odbiera mu jego kompetencji do weryfikacji taryf. Chyba nikt z Państwa nie wierzy, że taryfy nie były wcześniej uzgadniane i teraz należy je weryfikować.

Warto wspomnieć, że w poprzedniej kadencji wniosek taryfowy z PGKiMu trafiał w tym samym czasie zarówno do burmistrza, jak i do rady miejskiej. Po tym jednak jak znalazłem liczne błędy w tych dokumentach, są one starannie ukrywane do ostatniej chwili. Tak wygląda właśnie łęczyńska jawność, a przecież burmistrz nie ma nic do ukrycia.

Czy szykuje podwyżki czy stawki za wodę i ścieki pozostaną na dotychczasowym poziomie okaże się w ciągu kilku najbliższych dni. Na pewno nie ma co liczyć na obniżkę, dopóki w Łęcznej rządzi ekipa wspólnej sakwy…pfu… sprawy.


Opcje

Info