Fotowoltaiczne mydlenie oczu przez Urząd Miejski

7 03 2016

Zamiast oczekiwanych przez mieszkańców solarów za kwotę około 2 tys. zł ma być fotowoltaika za…, no właśnie. Dokładnie nie wiadomo, ale będzie to około 9 - 10 tys zł brutto. Oprócz tego wiele niedomówień, unikania odpowiedzi i jedna wymówka - “jeszcze nic nie wiadomo, niczego do końca nie jesteśmy pewni”. Taki przekaz otrzymali dzisiaj mieszkańcy Gminy Łęczna na spotkaniu zorganizowanym przez burmistrza w sprawie odnawialnych źródeł energii i uczestnictwa gminy w takim projekcie.

Nie od dzisiaj wiemy, że zainteresowanie solarami i fotowoltaiką jest w Łęcznej bardzo duże. Na spotkaniu pojawiło się około 200 osób. Jak możecie się domyślać, organizator spotkania Teodor Kosiarski zlekceważył mieszkańców i nie “zaszczycił” ich swoją obecnością. Urząd reprezentowali: asystent burmistrza wraz z wiceburmistrzem.

Spotkanie od początku miało swoją tezę. Solary są złe, a droga fotowoltaika dobra. Szkoda tylko, że porównywalne koszty obu instalacji bardzo się różnią i właśnie ten aspekt najbardziej zirytował większość obecnych na spotkaniu mieszkańców, którzy jak dało się słyszeć zrezygnują z uczestnictwa w projekcie ze względu na wysokie koszty instalacji fotowoltaicznej. Jak się okazało przybyli mieszkańcy byli zainteresowani instalacjami solarnymi, których koszt to około 2 tys zł po stronie mieszkańca. Zamiast tego usłyszeli, że nie mają wyboru i albo fotowoltaika za prawie 10 tys zł albo nic. Dlaczego nie solary? “Nie będziemy się cofać” - stwierdził przedstawiciel urzędu. Czy tylko mi się wydaje, że w poruszanej kwestii nasza gmina ma sporo do nadrobienia?

Wątpliwości mieszkańców budziły również wymyślone przez Urząd Miejski dodatkowe koszty: wykonanie ekspertyzy stwierdzającej czy dach nadaje się do montażu instalacji - 100 zł i wykonanie dokumentacji technicznej - 500 zł. Gdy zapytałem asystenta burmistrza skąd wzięły się te koszty i dlaczego nie ma ich w innych gminach, nie uzyskałem odpowiedzi. No chyba że za taką uznać twierdzenia, że “nikt tego nie wykona charytatywnie”. Tymczasem w innych gminach mieszkańcy za to nie płacą. Jest tak np. w Garbowie lub w Uścimowie. Żeby było “ciekawiej” w momencie gdy ekspertyza wypadnie niekorzystnie i nie będziemy mogli uczestniczyć w projekcie, wspomniane 100 zł przepada. Takie rzeczy tylko w Łęcznej.

Okazało się także, że całkowity koszt instalacji po stronie mieszkańca wcale nie wyniesie 7 tys zł, ponieważ do tego należy doliczyć 8 % VATu jeżeli instalacja będzie zamontowana na budynku mieszkalnym lub 23 % VATu jeżeli instalację zamontujemy np. na dachu stodoły, garażu, budynku gospodarczego, itp. Do całości kosztów należy także doliczyć koszt wspomnianej ekspertyzy i dokumentacji technicznej. I dzięki temu koszt wzrasta już prawie do 10 tys zł. Zapytałem więc jak to możliwe, że w pobliskim Uścimowie, gdzie gmina jest na tym samym etapie zbierania wniosków do projektu koszt 3 KWp instalacji fotowoltaicznej po stronie mieszkańca ma wynieść 6 458 zł brutto, czyli prawie 40% mniej niż w Łęcznej. Oczywiście o żadnych dodatkowych kosztach dla mieszkańca (ekspertyzy) nie ma w informacjach mowy. Dodatkowo możemy wybrać czy chcemy mieć solary czy fotowoltaikę w systemie otwartym czy zamkniętym. W Łęcznej to burmistrz zdecydował za mieszkańców, wybierając de facto wariant najdroższy. Celowo?

Szalę przeważyła informacja o tym, że energia z instalacji fotowoltaicznej może być wykorzystywana wyłącznie na potrzeby gospodarstwa domowego w budynku mieszkalnym, a nadwyżka wprowadzana do sieci energetycznej. W budynkach dla wskazanej lokalizacji paneli nie może być prowadzona żadna działalność gospodarcza oraz działalność rolnicza.

Po usłyszeniu tych wszystkich informacji mieszkańcy zaczęli opuszczać salę nie kryjąc irytacji. Trudno się dziwić, skoro sąsiad w Puchaczowie może za niecałe 2 tys zł uzyskać instalację solarną, bez żadnych dodatkowych, ukrytych kosztów i wyszukiwania problemów, a w Łęcznej możliwa jest jedynie fotowoltaika za kwotę 4-5 raza wyższą. Bardzo żałuje więc, że zabrakło włodarza, który wytłumaczyłby mieszkańcom dlaczego znowu w Łęcznej NIE DA SIĘ. Mam nieodparte wrażenie, że planem dobrego gospodarza było stworzenie takiej sytuacji w której mieszkańcy nie będą zainteresowani udziałem w projekcie. Warunki jakie zaproponował Urząd Miejski będą zapewne dla wielu mieszkańców nie do zaakceptowania. Myślę, że po dzisiejszym spotkaniu może być problem ze znalezieniem odpowiedniej liczby mieszkańców chętnych by przystąpić do projektu w takim kształcie. A przecież można było zrobić to normalnie, tak aby mieszkańcy mogli przy niewielkich nakładach finansowych korzystać z energii słonecznej. Ale jak zwykle Kosiarski postawił na swoim i zapewne znowu jedynie w Łęcznej tradycyjnie NIE DA SIĘ!


Opcje

Info