Wesołych Świąt

25 03 2016



Burmistrzu pozwól decydować mieszkańcom!

22 03 2016

Jest jeszcze czas, aby zaproponować mieszkańcom uczciwe rozwiązania, a więc możliwość wyboru pomiędzy instalacjami solarnymi i fotowoltaicznymi oraz jasną informację, co do wysokości ponoszonych w związku z montażem takich instalacji kosztów. Pozwólmy zadecydować mieszkańcom - zaapelowałem kilka dni temu do burmistrza Kosiarskiego. Nie można nikomu narzucać swojej woli, nawet jeśli ma się przekonanie o słuszności swoich propozycji. Jako osoba pamiętająca czasy PRL-u burmistrz doskonale wie, że narzucanie komuś własnego zdania lub woli zazwyczaj skutkować będzie zdecydowanym oporem. Pytanie tylko czy to rozumie.

18 marca minął termin składania przez mieszkańców ankiet deklarujących chęć montażu instalacji fotowoltaicznej. Już niebawem dowiemy się ile osób złożyło ankiety, jednak jeszcze tydzień temu było to ledwie kilkunastu mieszkańców. Dla większości zainteresowanych zaporowa okazała się cena i warunki zaproponowane przez burmistrza Kosiarskiego, który nie dał mieszkańcom możliwości decydowania o wyborze najlepszej dla nich instalacji wykorzystującej energię słoneczną. Mieszkańcy chcą, aby gmina wnioskowała o dofinansowanie na montaż instalacji solarnych, które są 4-5 razy tańsze niż zaproponowana przez burmistrza fotowoltaika. Warto przypomnieć, że solary to koszt około 2 tys. zł, a fotowoltaika zgodnie z propozycją Kosiarskiego kosztowałaby około 9 tys. zł brutto. Mieszkańców zniechęciły też koszty ekspertyz i dokumentacji technicznej, którymi gmina miałaby obciążyć mieszkańców.

Co dalej z instalacjami wykorzystującymi energię słoneczną w Łęcznej? Zapewne dowiemy się tego w ciągu najbliższych dni. Burmistrz ciągle jeszcze ma czas, aby wycofać się z nietrafionego pomysłu i pozwolić, aby to mieszkańcy zdecydowali jaką instalację słoneczną chcą mieć na dachu swojego domu. Kosiarski widocznie zapomniał, że to on powinien spełniać wolę mieszkańców, a nie tym mieszkańcom swoją wolę narzucać lub blokować im rozwiązania będące już powoli standardem w innych gminach.  Liczę, że burmistrz odpowie pozytywnie na mój apel, co spowoduje, że mieszkańcy będą mogli skorzystać z dofinansowania na instalacje takie, które sami wybiorą. Oby tylko refleksja nie przyszła wtedy, gdy już nie będzie możliwości wnioskowania przez gminę o dofinansowanie.



Co widzi miejski monitoring?

16 03 2016

Miejski monitoring z roku na rok się rozrasta i swoim zasięgiem obejmuje kolejne obszary miasta. Jednak zapewne każdy z was zastanawiał się jak jest z jego skutecznością i jakie wykroczenia, tudzież przestępstwa dzięki niemu zostały wykryte. Od jakiegoś czasu docierały do mnie sygnały od mieszkańców, że ze skutecznością monitoringu nie jest najlepiej, a jeżeli już coś dzięki niemu zostaje wykryte to jest to źle zaparkowany samochód.

Nie tak dawno przecież na temat monitoringu miejskiego wypowiedziała się Najwyższa Izba Kontroli, która to stwierdziła że: „W Łęcznej na ogólną liczbę 1.327 zaobserwowanych zdarzeń złożyły się m.in. trzy zdarzenia w ruchu drogowym i 1.219 (92%) nieprawidłowego parkowania, o których informacje były przekazywane Straży Miejskiej. Ponad 90% zdarzeń zostało zarejestrowanych przez jedną z siedmiu działających kamer”. Innymi zarzutami NIK-u wobec monitoringu były m.in. odtwarzanie programów telewizyjnych, brak obsługi w godzinach nocnych, jakość obrazu uniemożliwiająca rozpoznanie sprawców przestępstw. Szerzej można przeczytać o tym TUTAJ i TUTAJ.

Dlatego w związku z rozbudową monitoringu i utrzymaniem tej tendencji w kolejnych latach zadałem burmistrzowi Łęcznej następujące pytania:

  • Ile interwencji zostało przeprowadzonych przez straż miejską dzięki wykryciu zdarzenia lub sprawcy przez miejski monitoring w czasie od 1 stycznia 2015 r. do 15 marca 2016 r.?
  • Ile razy w latach 2010 – 2015 policja, inne służby mundurowe, a także inne podmioty wnioskowały o materiał z kamer monitoringu miejskiego oraz ile razy taki materiał został tym pomiotom udostępniony, a ile razy odmówiono udostępnienia? Proszę również o podanie przyczyn takiej odmowy.
  • Ile razy w latach 2010 – 2015 nagranie z monitoringu miejskiego przyczyniło się do ustalenia wykroczeń oraz przestępstw z pominięciem zdarzeń związanych z nieprawidłowym parkowaniem oraz łamaniem przepisów ruchu drogowego, tj. np. niedostosowanie się do zakazu wjazdu, zakazu ruchu, zakazu zatrzymywania się i postoju, itp.
  • Jaki jest średni koszt zakupu jednej kamery monitoringu miejskiego?

Za dwa tygodnie okaże się czy miejski monitoring służy do wyłapywania źle zaparkowanych aut czy może też pomaga policji w ujęciu sprawców poważniejszych czynów niedozwolonych. Zobaczymy, czy w ogóle jakieś podmioty korzystają z zapisów monitoringu. Pamiętać należy, że monitoring obsługiwany jest przez łęczyńską straż miejską.



Fotowoltaiczne mydlenie oczu przez Urząd Miejski

7 03 2016

Zamiast oczekiwanych przez mieszkańców solarów za kwotę około 2 tys. zł ma być fotowoltaika za…, no właśnie. Dokładnie nie wiadomo, ale będzie to około 9 - 10 tys zł brutto. Oprócz tego wiele niedomówień, unikania odpowiedzi i jedna wymówka - “jeszcze nic nie wiadomo, niczego do końca nie jesteśmy pewni”. Taki przekaz otrzymali dzisiaj mieszkańcy Gminy Łęczna na spotkaniu zorganizowanym przez burmistrza w sprawie odnawialnych źródeł energii i uczestnictwa gminy w takim projekcie.

Nie od dzisiaj wiemy, że zainteresowanie solarami i fotowoltaiką jest w Łęcznej bardzo duże. Na spotkaniu pojawiło się około 200 osób. Jak możecie się domyślać, organizator spotkania Teodor Kosiarski zlekceważył mieszkańców i nie “zaszczycił” ich swoją obecnością. Urząd reprezentowali: asystent burmistrza wraz z wiceburmistrzem.

Spotkanie od początku miało swoją tezę. Solary są złe, a droga fotowoltaika dobra. Szkoda tylko, że porównywalne koszty obu instalacji bardzo się różnią i właśnie ten aspekt najbardziej zirytował większość obecnych na spotkaniu mieszkańców, którzy jak dało się słyszeć zrezygnują z uczestnictwa w projekcie ze względu na wysokie koszty instalacji fotowoltaicznej. Jak się okazało przybyli mieszkańcy byli zainteresowani instalacjami solarnymi, których koszt to około 2 tys zł po stronie mieszkańca. Zamiast tego usłyszeli, że nie mają wyboru i albo fotowoltaika za prawie 10 tys zł albo nic. Dlaczego nie solary? “Nie będziemy się cofać” - stwierdził przedstawiciel urzędu. Czy tylko mi się wydaje, że w poruszanej kwestii nasza gmina ma sporo do nadrobienia?

Wątpliwości mieszkańców budziły również wymyślone przez Urząd Miejski dodatkowe koszty: wykonanie ekspertyzy stwierdzającej czy dach nadaje się do montażu instalacji - 100 zł i wykonanie dokumentacji technicznej - 500 zł. Gdy zapytałem asystenta burmistrza skąd wzięły się te koszty i dlaczego nie ma ich w innych gminach, nie uzyskałem odpowiedzi. No chyba że za taką uznać twierdzenia, że “nikt tego nie wykona charytatywnie”. Tymczasem w innych gminach mieszkańcy za to nie płacą. Jest tak np. w Garbowie lub w Uścimowie. Żeby było “ciekawiej” w momencie gdy ekspertyza wypadnie niekorzystnie i nie będziemy mogli uczestniczyć w projekcie, wspomniane 100 zł przepada. Takie rzeczy tylko w Łęcznej.

Okazało się także, że całkowity koszt instalacji po stronie mieszkańca wcale nie wyniesie 7 tys zł, ponieważ do tego należy doliczyć 8 % VATu jeżeli instalacja będzie zamontowana na budynku mieszkalnym lub 23 % VATu jeżeli instalację zamontujemy np. na dachu stodoły, garażu, budynku gospodarczego, itp. Do całości kosztów należy także doliczyć koszt wspomnianej ekspertyzy i dokumentacji technicznej. I dzięki temu koszt wzrasta już prawie do 10 tys zł. Zapytałem więc jak to możliwe, że w pobliskim Uścimowie, gdzie gmina jest na tym samym etapie zbierania wniosków do projektu koszt 3 KWp instalacji fotowoltaicznej po stronie mieszkańca ma wynieść 6 458 zł brutto, czyli prawie 40% mniej niż w Łęcznej. Oczywiście o żadnych dodatkowych kosztach dla mieszkańca (ekspertyzy) nie ma w informacjach mowy. Dodatkowo możemy wybrać czy chcemy mieć solary czy fotowoltaikę w systemie otwartym czy zamkniętym. W Łęcznej to burmistrz zdecydował za mieszkańców, wybierając de facto wariant najdroższy. Celowo?

Szalę przeważyła informacja o tym, że energia z instalacji fotowoltaicznej może być wykorzystywana wyłącznie na potrzeby gospodarstwa domowego w budynku mieszkalnym, a nadwyżka wprowadzana do sieci energetycznej. W budynkach dla wskazanej lokalizacji paneli nie może być prowadzona żadna działalność gospodarcza oraz działalność rolnicza.

Po usłyszeniu tych wszystkich informacji mieszkańcy zaczęli opuszczać salę nie kryjąc irytacji. Trudno się dziwić, skoro sąsiad w Puchaczowie może za niecałe 2 tys zł uzyskać instalację solarną, bez żadnych dodatkowych, ukrytych kosztów i wyszukiwania problemów, a w Łęcznej możliwa jest jedynie fotowoltaika za kwotę 4-5 raza wyższą. Bardzo żałuje więc, że zabrakło włodarza, który wytłumaczyłby mieszkańcom dlaczego znowu w Łęcznej NIE DA SIĘ. Mam nieodparte wrażenie, że planem dobrego gospodarza było stworzenie takiej sytuacji w której mieszkańcy nie będą zainteresowani udziałem w projekcie. Warunki jakie zaproponował Urząd Miejski będą zapewne dla wielu mieszkańców nie do zaakceptowania. Myślę, że po dzisiejszym spotkaniu może być problem ze znalezieniem odpowiedniej liczby mieszkańców chętnych by przystąpić do projektu w takim kształcie. A przecież można było zrobić to normalnie, tak aby mieszkańcy mogli przy niewielkich nakładach finansowych korzystać z energii słonecznej. Ale jak zwykle Kosiarski postawił na swoim i zapewne znowu jedynie w Łęcznej tradycyjnie NIE DA SIĘ!



Będą pieniądze na fotowoltaikę? Kosiarski zmienił zdanie?

1 03 2016

Minął zaledwie tydzień od ostatniej sesji rady miejskiej, na której ponownie poruszyłem temat przyszłości instalacji solarnych i fotowoltaicznych w gminie Łęczna. Proponowałem, by przeprowadzić w tej sprawie konsultacje społeczne, by zobaczyć ile gospodarstw domowych byłoby chętnych na zamontowanie takich instalacji. Burmistrz ponownie wykazywał (mówiąc łagodnie) “sceptyczną” postawę. Choć kto go zna, ten wie, że jest zwyczajnie przeciwny tzw. odnawialnym źródłom energii. Pomimo, iż wszystkie gminy wokół Łęcznej uzyskały już na ten cel środki zewnętrzne, lub zaczynają się o nie starać, to burmistrz Łęcznej wymyśla coraz to nowe problemy i argumenty przeciwko tego typu rozwiązaniom. Poniżej posłuchacie odpowiedzi włodarza:

Przekonały Was te argumenty? Kosiarskiego też najwidoczniej nie przekonały! Dzisiaj na urzędowej (oficjalnej) stronie internetowej, pojawiła się informacja o spotkaniu informacyjnym w sprawie montażu instalacji fotowoltaicznych, które odbędzie się 7 marca 2016 r. o godz. 17.00 w sali gimnastycznej Gimnazjum Nr 1 przy ul. Piłsudskiego 12.

Co spowodowało taki zwrot wydarzeń? Jestem przekonany, że przyczyną tego stanu rzeczy jest fakt nagłośnienia tematu przez nieurzędowe media (oprócz LLE24.pl, temat podniosła również Wspólnota Łęczyńska), a co za tym idzie mieszkańcy mogli się dowiedzieć, kto w Łęcznej do tej pory blokował pozyskanie dofinansowania dla instalacji solarnych i fotowoltaicznych. Dlaczego gminy trzy razy biedniejsze od Łęcznej, mogą z powodzeniem pozyskiwać środki unijne na dofinansowanie paneli słonecznych, a w Łęcznej tradycyjnie NIE DA SIĘ!. Mieszkańcy to widzą i są żywo zainteresowani tym tematem. Tylko w lutym do radnych Lepszej Łęcznej zgłosiło się około 30 mieszkańców z pytaniami głównie o instalacje solarne i możliwość składania wniosków od dofinansowanie.

Od dawna wiemy, że nic tak dobrze nie działa na łęczyńską władzę jak presja ze strony mieszkańców. Jestem przekonany, że tak też będzie i w tym przypadku. Cieszę się, że rozpoczęcie dyskusji w tym temacie, spowodowało reakcję ze strony urzędu miejskiego. Chciałbym także aby nie skończyła się jedynie na spotkaniu informacyjnym. Ufam, że celem tego spotkania nie jest zniechęcenie mieszkańców do odnawialnych źródeł energii. Do sprawy oczywiście wrócę niebawem.