Włodarz nieugięty - zostawi OSP w “dziurawych butach”?

22 01 2015

O tym, że Teodor Kosiarski po niedawnych wyborach pozostanie sobą, przekonali się tym razem komendanci poszczególnych jednostek OSP z gminy Łęczna. Jeszcze w grudniu po analizie budżetu na rok 2015 Zarząd Oddziału Miejsko-Gminnego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP w Łęcznej zwrócił się do Burmistrza Łęcznej o zwiększenie wydatków przeznaczonych na funkcjonowanie OSP z 76 tys. do 120 tys. zł. Wniosek ten jeszcze przed nowym rokiem odrzuciła Komisja Finansów podobnie jak inne wnioski o których pisałem TUTAJ. Burmistrz przekonywał, że środki przeznaczone na OSP i tak nie są wykorzystywane w pełni więc wniosek jest bezzasadny.

Postanowiłem skonfrontować urzędowe rewelacje z wersją samych strażaków i w tym celu zaprosiłem obie strony na Komisję Bezpieczeństwa żeby jeszcze raz rozpatrzyć ten wniosek. Po raz kolejny okazało się, że wersja burmistrza nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Mówiąc wprost, to kolejne kłamstwo. Pieniądze na OSP wykorzystywane zostały prawie w 100 %, a niewielka cześć pozostała tylko ze względu na to, że nie doszedł do skutku remont jednej z remiz strażackich (wykonawca chciał więcej niż kwota przeznaczona w budżecie, a burmistrz nie dołożył więcej środków). Mało tego, podczas spotkania wyszło na jaw, że strażacy mają zużyte mundury, dziurawe buty i sprzęt wyposażenia osobistego. Brakuje im sprzętu pożarniczego, gaśnic do remiz i samochodów bojowych. Konieczne są części i naprawy samochodów bojowych. W toku burzliwej niekiedy dyskusji wynikało m. in., że negatywne rozpatrzenie wniosku strażaków spowodowało, że nie będzie można ubiegać się o dotacje na nowy samochód bojowy.

Krystyna Borkowska próbowała na samym początku przekonywać, że mimo iż więcej pieniędzy strażacy nie dostaną, to wydatki OSP zostaną skontrolowane przez Komisję Rewizyjną (w której większość mają radni Wspólnej Sprawy) i dopiero wtedy jakieś wnioski zostaną wyciągnięte. Jestem przekonany, że w toku takiej kontroli okazałoby się się, że jednak żadne dodatkowe środki nie są strażakom potrzebne, a wyniki kontroli jednoznacznie wykażą racje włodarza.

Ostatecznie strażacy podtrzymali swój wniosek prosząc o zwiększenie środków do 95 tys, a nie 120 tys zł jak było na początku. Prosili więc o 19 tys zł więcej niż zaplanował w budżecie burmistrz. Nic to, bo Kosiarski tradycyjnie pozostał nieugięty i nic w budżecie zmieniać nie zamierzał. Dlatego radny Sebastian Pawlak zgłosił wniosek formalny aby przekazać strażakom dodatkowe 19 tys zł, pozyskując je z wykupu nieruchomości pod planowane inwestycje gminne. Komisja jednogłośnie poparła ten wniosek i zostanie on zgłoszony na sesji budżetowej w najbliższą środę.

Ponownie okazało się, że warto rzeczowo rozmawiać z ludźmi i słuchać ich potrzeb, a przy okazji można było skonfrontować “urzędową prawdę” z faktami przedstawionymi przez mieszkańców. W środę okaże się czy radni Wspólnej Sprawy zgodzą się na przyznanie strażakom dodatkowych 19 tys zł. Czy może wzorem burmistrza będą głusi na argumenty i będą woleli mydlić oczy kontrolami, czekaniem na kolejny rok, kolejny budżet etc.?