Wiceburmistrz obiecuje, a mieszkańcy dalej parkują w błocie

30 08 2014

Mija już ponad miesiąc od obietnicy wiceburmistrza Kowalskiego dotyczącej utwardzenia parkingu przy ul. Wojska Polskiego na wylocie ul. Bogdanowicza, której ten udzielił podczas sesji Rady Miejskiej. Wcześniej (koniec czerwca) całą sprawę wiceburmistrzowi zgłosił w imieniu mieszkańców Sebastian Pawlak. Rada Miejska w lipcu podjęła uchwałę, na mocy której przesunięto środki na zakup kruszywa, którym m.in. utwardzony ma być ten parking. Jak dotąd nic się nie dzieje, a mieszkańcy czekają i parkują w błocie. Czy burmistrz też czeka, by zrobić to dopiero przed wyborami?

obietnica-utwardzenia-parkingu-przy-wojska-polskiego-AUDIO

Parking choć formalnie nim jest, normalnego parkingu nie przypomina. Nieutwardzony, ziemny, zarastający chwastami. Po deszczu przypomina bagno, w którym parkują głównie mieszkańcy ul. Sikorskiego, Wojska Polskiego oraz Bogdanowicza. Taka sytuacja ma miejsce od lat. Warto przypomnieć, że od lat też radną z ul. Sikorskiego jest Krystyna Borkowska przewodnicząca Rady Miejskiej, która tak samo długo współrządzi Łęczną z obecnym burmistrzem. Czy przez kilka kadencji nie da się utwardzić parkingu? Przecież tłuczeń, gruz, żużel, itp kosztują kilka czy kilkanaście tysięcy złotych, a nie miliony.

Podczas niedawnego wyjazdowego posiedzenia Komisji Bezpieczeństwa Rady Miejskiej radni przyjrzeli się temu problemowi. Wszyscy zgodnie mówili, że problem należy rozwiązać i parking utwardzić. Tak samo twierdzą mieszkańcy. Jeden z nich, rozmawiający z członkami komisji mówił: Czy mieszkańcy nie zasługują na normalny parking? Nie chcemy na razie normalnego asfaltu, ale chociażby utwardzenia tłuczniem, gruzem, płytkami. Ogólnie czymś twardym. Tutaj po deszczu nie da się parkować. Nie ma normalnego wjazdu, jest błoto, nie da się wysiąść z samochodu, by się nie ubrudzić.

Może jakby burmistrz oraz przewodnicząca rady zaparkowali kilka razy swoje auta w takich warunkach, to parking zostałby już dawno utwardzony. Jednak ludzie Ci oderwani są od problemów zwykłych mieszkańców, udając najwyraźniej, że problemów tych nie widzą. Mam nadzieję, że tym razem wyjdą na przeciw ludzkim oczekiwaniom i parking zostanie utworzony, a nie jak to ma miejsce przy ul. Wierzbowej, gdzie burmistrz zamiast utwardzić teren zielony pod miejsca parkingowe zagrodził go słupkami wbrew mieszkańcom ul. Wierzbowej.

Oby tylko obietnice wiceburmistrza nie przerodziły się w działanie polegające na ściągnięciu znaku oznaczającego parking i wysłaniu w to miejsce straży miejskiej, która przecież uwielbia “ścigać” źle zaparkowane auta.


Opcje

Info