Co łaczy chodnik przy “Kufelku” i ścieżkę do szpitala?

4 06 2014

Przebudowa chodnika pomiędzy “Kufelkiem”, a sklepem “Lewiatan” przy ul. Wierzbowej od przeszło miesiąca budzi kontrowersje i żywe dyskusje wśród mieszkańców Os. Bobrowniki. Okazuje się, że chodnik ten (sprzedany wraz z działką!) ma bardzo dużo wspólnego ze ścieżką do szpitala, a raczej brakiem utwardzenia tej ścieżki.

Zgodnie z treścią odpowiedzi na interpelację w sprawie chodnika przy ul. Wierzbowej (zamieszczonej poniżej) jednoznacznie wynika, że nie znajduje się on w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Teren po którym przebiega przeznaczony jest pod usługi, handel i gastronomię. Jednak od kilku lat chodnik z powodzeniem służy mieszkańcom, a kilka lat temu podobnie jak w przypadku ścieżki do szpitala był tam wydept. Kilkanaście dni temu chodnik został przesunięty o kilka metrów i nie wymagało to żadnych zmian w miejscowym planie. Da się? Jak w takim razie jeden chodnik może powstać bez względu na brak zapisów w planie, a ścieżka do szpitala według burmistrza nie może być nawet utwardzona, bo to nielegalne? Proszę porównać dokumenty zamieszczone poniżej. Himalaje hipokryzji tylko w Łęcznej.

Nie ulega wątpliwości, że zarówno chodnik przy ul. Wierzbowej jak i utwardzona ścieżka do szpitala są mieszkańcom potrzebne. Wiedzą o tym wszyscy mieszkańcy, radni opozycji, ale jakoś nie dociera to do Teodora Kosiarskiego i jego wiernych pretorian (radnych), którzy gdy mieli okazję przyczynić się do utwardzenia ścieżki do szpitala zagłosowali przeciwko. A byli to: Krystyna Borkowska, Bogusław Góral, Krzysztof Matczuk, Janusz Matysek, Marzena Florek, Roman Misiewicz, Jan Skibiński, Jacek Kubicki, Teresa Wnuk, Piotr Nowak, Krzysztof Mężyński.

Takich przypadków hipokryzji rodem z Pl. Kościuszki jest znacznie więcej. Wystarczy przypomnieć sprawę wystawki i handlu nagrobkami przy ul. Obrońców Pokoju. Powstała ona na terenie zielonym, który w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego przeznaczony jest pod ścieżki turystyczne, spacerowe i rowerowe. I pomimo badania sprawy przez różne organy handel nagrobkami odbywa się tam bez przeszkód. Da się?

Dzisiaj wiadomo już na sto procent, że wszystkie tereny, przez które przebiega ścieżka do szpitala są terenami gminnymi, a jak pokazują powyższe przykłady zapisy miejscowego planu są jedynie wymówką dla dobrego gospodarza, by ścieżki nie utwardzać. Dlaczego więc burmistrz tak twardo przez lata wzbrania się od utwardzenia ścieżki? Za chwilę okaże się pewnie, że w nowym planie tereny pomiędzy “Orlikiem”, a szpitalem zostaną przeznaczone pod kolejne supermarkety, a burmistrz pozbędzie się niewygodnego tematu, jakim jest ścieżka do szpitala. W konsekwencji mieszkańcy będą do szpitala chodzić na około ul. Nadwieprzańską. Mam wrażenie, że właśnie o to chodzi obecnej ekipie rządzącej Łęczną. Przez lata próbują wciskać mieszkańcom ciemnotę i wmawiać, że ścieżki nie da się nawet utwardzić. Niestety w wasze kłamstwa wierzycie już chyba tylko wy sami, bo i członkowie waszych rodzin, chodzący codziennie do szpitala chcieliby chodzić po utwardzonej ścieżce, a nie po rzece błota.

A Teodora Kosiarskiego zapraszam do przejścia się błotną ścieżką. Może wtedy zrozumie problem mieszkańców.


Opcje

Info