Ośmieszona przez wojewodę łęczyńska doktryna prawna poszuka sprawiedliwości w sądzie?

24 05 2014

W dzisiejszym wpisie skupię się na prawnych aspektach rozstrzygnięcia nadzorczego Wojewody lubelskiego w sprawie tzw. obniżki diet. Jak wiemy (o sprawie pisał już radny Sebastian Pawlak) w ocenie wojewody nie dla wszystkich obniżka była obniżką, a sama uchwała pomijając swoją idee okazała się prawnym bublem, przepchniętym na siłę przez burmistrzowską (wąsatą) koalicję. Ostrzegaliśmy, ale jak zwykle bez względu na zgodność z prawem koalicja przepchała uchwałę większością głosów. Tym razem jednak wojewoda nie zostawił suchej nitki na łęczyńskiej doktrynie prawnej, a rozstrzygnięcie nadzorcze, które w całości zamieszczam poniżej jest wręcz miażdżące i pokazuje jakie niechlujstwo towarzyszyło tej uchwale, stworzonej przecież na polityczne zamówienie. Wygląda jednak na to, że koalicja chce zaskarżenia rozstrzygnięcia wojewody do sądu administracyjnego. Co chcą udowodnić autorzy i promotorzy tej uchwały tego nie wiem, ale zanosi się na kolejną kompromitację.

W rozstrzygnięciu nadzorczym wojewoda wskazuje szereg nieprawidłowości. Na początek jego wątpliwości budzi wysokość diety przewodniczącej Borkowskiej, która przekracza dopuszczalną maksymalną wysokość określoną w rozporządzeniu Rady Ministrów. A czy dieta przewodniczącej nie miała być czasem obniżona? Od początku mówiliśmy, że to właśnie przewodnicząca rady wyjdzie najlepiej na tej tzw. obniżce. Organ nadzoru skrupulatnie wyliczył też kwoty jakie powinni dostawać radni po obniżce diet. Jednak urzędowa interpretacja jest inna niż to wynika z literalnej treści uchwały i urząd wypłaca diety niższe. W ocenie wojewody obniżka dotknęła jedynie przewodniczących komisji stałych i doraźnych oraz radnych niepełniących żadnych funkcji (opozycja), a diety prezydium rady faktycznie wzrosły. Można by rzec - pomylenie z poplątaniem.

Kolejnym i chyba najpoważniejszym zarzutem w stosunku do “uchwały dietowej” jest jej wsteczna moc obowiązująca. Tak tak to nie żart - rada podjęła uchwałę z mocą wsteczną, pomimo wątpliwości zgłaszanych podczas sesji. Jak stwierdził wojewoda, a trudno się z tym nie zgodzić, takie postępowanie w sposób istotny narusza art. 2 Konstytucji RP. Zasada niedziałania prawa wstecz jest jednym z gwarantów demokratycznego państwa prawnego - jak widać nie w Łęcznej. Na poparcie swoich tez wojewoda przytacza dwa wyroki Trybunału Konstytucyjnego oraz wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Okazuje się także, że w uchwale są dwie sprzeczne normy prawne - pierwsza, wedle której uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia i druga - wedle której uchwała nabiera mocy obowiązującej z dniem 1 marca 2014 r. Mamy więc dwie różne daty wywołania tego samego skutku prawnego. Zdaniem wojewody, znajdującym potwierdzenie w wyroku Trybunału Konstytucyjnego oraz Sądu Najwyższego akt prawny nie może wejść w życie i nie posiadać mocy obowiązującej. Co więc łęczyńscy legislatorzy mieli na myśli i czy odróżniają wejście w życie od mocy obowiązującej?

Wojewoda nie dał też wiary wyjaśnieniom przesłanym mu przez przewodniczącą rady. Zwrócił uwagę, że uchwały powinny być jednoznaczne, a brzmienie literalne omawianej uchwały różni się od interpretacji przyjętej przez przedstawicieli łęczyńskiej doktryny prawnej. Nie można twierdzić, że chciało się diety obniżyć, skoro z brzmienia uchwały wychodzi coś zupełnie odwrotnego w stosunku do funkcyjnych radnych. Wojewoda wskazał tu na zasadę przyzwoitej legislacji, o której moim zdaniem urzędowi specjaliści od tworzenia uchwał dowiedzieli się dopiero z przedmiotowego rozstrzygnięcia nadzorczego.

Argumenty wojewody najwidoczniej nie przekonują osób wyznających łęczyńską doktrynę prawną, którzy chcą szukać sprawiedliwości w sądzie administracyjnym. Nie chcę przesądzać o tym jaki może być wyrok sądu, ale patrząc na to, jakie błędy zawiera uchwała dietowa oraz to, że argumenty wojewody poparte były orzecznictwem TK, SN i WSA mam wrażenie, że Łęczną czeka kolejna kompromitacja. Zasada niedziałania prawa wstecz jest dla każdego prawnika elementarna i czuję, że to właśnie na tym aspekcie skupił by się sąd. Skutkiem takiego orzeczenia może być “casus łęczyński”, który będzie służył jako przykład jak nie należy stanowić prawa na poziomie lokalnym.

Czy naprawdę nie prościej byłoby dokonać stosownych korekt w uchwale dietowej? Po co narażać Łęczną na kolejną kompromitację, tym razem przed sądem? Do tej pory ani przewodnicząca, ani obsługa prawna rady nie przedstawiły, chyba nie tylko moim zdaniem argumentów, które mogłyby przekonać sąd. Dlatego apeluję do przedstawicieli łęczyńskiej doktryny prawnej, aby przestali już kompromitować Łęczną, bo liczba tych kompromitacji w obecnej kadencji jest wręcz porażająca, a błędy w uchwałach zamiast stanowić wyjątki stały się regułą na każdej sesji.



Dobry gospodarz nie widzi możliwości obniżenia cen wody i ścieków

19 05 2014

3 tygodnie temu grupa radnych opozycji wezwała burmistrza do podjęcia działań zmierzających do niepodwyższania, a nawet obniżki wysokich cen wody i ścieków. Niestety w “merytorycznej” odpowiedzi burmistrza, zamiast o możliwościach obniżenia cen wody i ścieków, możemy przeczytać np. o “populistycznej grze politycznej”, o kreowaniu się na “jedynych obrońców mieszkańców przed pazernością przedsiębiorstwa i władz gminy” oraz o tradycyjnym już “wprowadzaniu mieszkańców w błąd”. Widocznie ten człowiek nie potrafi nawet w oficjalnym piśmie nie atakować innych. Skoro populistami są radni, którzy nie godzą się na ciągłe podwyżki, to jak nazwać tych radnych, którzy przez całą kadencję przyklepują wszystko co każe im burmistrz, nie patrząc przy tym na opinie i dobro mieszkańców Łęcznej?

Dalsza część odpowiedzi na interpelację to wątpliwa próba wytłumaczenia radnym i mieszkańcom, dlaczego ceny wody i ścieków w Łęcznej są bardzo wysokie. Z jednej strony burmistrz twierdzi, że ma świadomość, że ceny są wysokie, a zainteresowanie mieszkańców i radnych tym tematem jest zrozumiałe, by z drugiej strony tłumaczyć, że obniżenie cen wody i ścieków może praktycznie doprowadzić PGKiM do ruiny i zagrozić utrzymaniu ciągłości usług wodno - kanalizacyjnych oraz spowodować kolejne skokowe podwyżki. Tylko czy takie straszenie jest jeszcze w stanie kogokolwiek przekonać?

PGKiM nie jest tylko przedsiębiorstwem wodociągowo - kanalizacyjnym i nie utrzymuje się jedynie ze świadczenia tych usług. Jak widać PGKiM też inwestuje. Czy burmistrz myśli, że mieszkańcy i radni nie widzą nowego płotu i remontowanego parkingu pod siedzibą spółki? Za chwilę PGKiM będzie ocieplał swoją siedzibę i budował stację paliw. Jeżeli na to są pieniądze, to czy naprawdę obniżenie cen wody i ścieków byłoby dla spółki niemożliwym do udźwignięcia obciążeniem? Odpowiedź jest chyba oczywista.

Najlepsze jednak dobry gospodarz zostawił na koniec. Mianowicie PGKiM wystąpił z wnioskiem o przedłużenie obecnie obowiązujących taryf do końca roku, bo nowych zwyczajnie nie złożył, ze względu na brak wieloletniego planu rozwoju i modernizacji urządzeń wodno - kanalizacyjnych, który musi być do taryf dołączony. Ciekawostką może być fakt, że w 2012 roku, a więc w ostatnim kiedy PGKiM złożył taryfy, to właśnie brak dołączenia planu był kwestionowanym przeze mnie jednym z błędów formalnych taryf, które obowiązują do dziś. Pamiętam jak wtedy burmistrz, prezes PGKiM oraz przewodnicząca Borkowska twierdzili, że wszystko jest ok, a taryfy są zgodne z prawem. Dziś okazuje się, że miałem racje, a PGKiM nie może złożyć nowych taryf zgodnie z prawem, ze względu na brak planu, a co za tym idzie nie może podnieść cen. Dziś jestem przekonany, że gdybym nie ujawnił błędów w taryfach w 2012 r. podwyżki wody i ścieków byłyby nieuniknione.

Jak wynika z odpowiedzi burmistrza na obniżki cen nie ma na razie co liczyć. Dopóki obecna ekipa będzie rządzić Łęczną nie widzę szansy na zmniejszenie opłat za wodę i ścieki. A PGKiM niech dalej buduje sobie nowe ogrodzenia. Na to są przecież pieniądze, a wszystko na nasz koszt.



Idą wybory - będą ulgi. Burmistrz wraca do pomysłów opozycji

14 05 2014

Wygląda na to, że okres przedwyborczy zmusił burmistrza i jego radnych do prospołecznego myślenia. Oprócz szeregu inwestycji już niedługo łęczyńskie rodziny wielodzietne będą mogły skorzystać z ulg w opłatach za śmieci. Do konsultacji z organizacjami pozarządowymi trafił już projekt uchwały w tej sprawie. Nie byłoby w tym pewnie nic dziwnego, wszakże wybory motywują rządzących do działania, gdyby nie to, że pomysł ulg dla rodzin wielodzietnych zgłaszaliśmy jako grupa radnych opozycji już rok temu. Wtedy to przewodnicząca Borkowska wraz z koalicją radnych nie dopuściła tych projektów nawet pod głosowanie. Wtedy był to dla nich zły pomysł, a po roku okazuje się dobry? A może nie liczy się pomysł, a to kto go składa i kto będzie mógł się nim pochwalić? Himalaje hipokryzji tylko w Łęcznej. Nagranie z tamtych wydarzeń poniżej:

debata-nad-wprowadzeniem-pod-obrady-projektow-zmian-uchwal-smieciowych

Projekt ulg, który trafi na sesje rady pod koniec maja zakłada dopłatę do opłat za śmieci na trzecie i każde następne dziecko w rodzinie i wynosi 9 zł miesięcznie, w przypadku gdy odpady są zbierane i odbierane w sposób selektywny (link do projektu uchwały). Co ciekawe nasz ubiegłoroczny projekt ulg, faktycznych ulg, a nie dopłat zakładał, że opłaty za śmieci zbierane w sposób selektywny nie przekroczą 36 zł miesięcznie dla gospodarstwa domowego liczącego cztery lub więcej osób. Jak widać nasz pomysł, który rok temu odrzucono bez merytorycznej dyskusji (radni koalicji chcieli głosować nie widząc projektów uchwał !!!) jest bardzo podobny do projektu, o którym wspominał burmistrz podczas spotkania z mieszkańcami Os. Bobrowniki. Ciekawe tylko, ile rodzin tak naprawdę z tych ulg skorzysta? Oby nie było tak jak z ulgami przedszkolnymi, gdzie nasz pomysł zmodyfikowano tak, by z ulg skorzystało góra kilkanaście rodzin.

Widocznie musiał minąć aż rok, żeby burmistrz wraz ze swoimi radnymi przejrzeli na oczy. Przez 3 lata uchwalali podwyżki i odrzucali prospołeczne projekty i wnioski opozycji, by nagle przed wyborami wprowadzać praktycznie hurtowo różne ulgi i obniżki. Dopiero rada obniżyła opłatę targową, którą do granic możliwości podwyższyli radni koalicji. Teraz czas na ulgi w opłatach za śmieci, a w konsultacjach jest już projekt wprowadzenia zwolnień od podatku od nieruchomości. Da się?

Takie inicjatywy cieszą, bo mówiliśmy i zgłaszaliśmy jako radni projekty obniżające koszty życia mieszkańców Łęcznej już od początku kadencji. My nie czekaliśmy na wybory. Teraz burmistrz i jego radni przyznają nam rację wracając do tych pomysłów. Szkoda, że na wszelkie prospołeczne i inwestycyjne decyzje władza decyduje się dopiero przed wyborami. Ale tak to już jest jak przez ponad 3 lata nie robi się nic dla mieszkańców i teraz nie ma się czym pochwalić w “Pojezierzu”. A może i ścieżka do szpitala doczeka się utwardzenia? Kto wie…W końcu to wyborczy rok inwestycyjnych cudów :)



Mówimy STOP podwyżkom wody i ścieków

2 05 2014

Za kilka tygodni Rada Miejska będzie analizować tegoroczne taryfy za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków w Łęcznej, które przedstawi PGKiM. Wcześniej taryfy te będzie weryfikował burmistrz Kosiarski. Ustawodawca tak rozdzielił kompetencje w tej materii między organami gminy, że to do burmistrza należą prawne oraz faktyczne możliwości wpływania na ceny za usługi wodno - kanalizacyjne.

Dlatego podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej złożyłem w imieniu radnych opozycji interpelację w sprawie zahamowania wzrostu cen wody i ścieków. Wzywamy w niej burmistrza Kosiarskiego do podjęcia działań zmierzających do niepodwyższania cen za wodę i ścieki, a nawet do ich obniżki. Uważamy, że ceny te są wywindowane do granic możliwości, a ich dalsze podnoszenie będzie stanowić nadmierne obciążenie dla mieszkańców Łęcznej. Dwa lata temu niewiele zabrakło by podwyżkę powstrzymać, jednak radni koalicji wraz z burmistrzem zrobili co mogli, by taryfy, pomimo rażących błędów formalnych weszły w życie. W 2013 roku podwyżek udało się uniknąć.

Mamy nadzieję, że w tym roku będzie podobnie. Potrzeba do tego jedynie chęci i determinacji burmistrza Łęcznej, który ma odpowiednie możliwości by wzrost cen skutecznie zahamować. To burmistrz sprawdza czy taryfy zostały opracowane zgodnie z prawem i weryfikuje czy koszty związane ze świadczeniem tych usług nie są zawyżone. Burmistrz pełni także funkcję Zgromadzenia Wspólników spółki PGKiM. W związku z tym dysponuje szerokimi kompetencjami z zakresu kierownictwa i może bezpośrednio lub pośrednio poprzez radę nadzorczą, w której zasiadają jego przedstawiciele oddziaływać na treść przygotowywanych projektów oraz na bieżącą działalność przedsiębiorstwa.

Mamy nadzieję, że burmistrz Kosiarski stanie tym razem po stronie mieszkańców Łęcznej, którzy i tak płacą już dużo większe podatki i opłaty lokalne w porównaniu z sąsiadującymi gminami. Biorąc jednak pod uwagę komentarz burmistrza, który padł podczas sesji i który możecie Państwo posłuchać poniżej wydaje się, że arogancja tej władzy przekracza już wszelkie granice. Według mnie świadczy to tylko o tym, że dobry gospodarz po tylu latach nie rozumie jeszcze swojej roli jako burmistrza oraz potrzeb mieszkańców Łęcznej. Może dlatego, że droga woda i ścieki zwyczajnie go nie dotyczą.

AUDIO-zahamowanie-wzrostu-cen-wody-i-sciekow