Kłamstwa i fakty w sprawie ścieżki do szpitala

18 02 2014

Powodem powstania tego wpisu stały się kłamstwa i dziwne (rzekłbym głupie) wymówki, które pojawiły się na ostatniej sesji Rady Miejskiej właśnie w temacie ścieżki do szpitala. Jest to temat niezwykle ważny dla mieszkańców oraz bardzo niewygodny dla obecnej ekipy rządzącej Łęczną. Dowodem na to mogą być wydarzenia ostatniej sesji. Okazuje się, że od lat wszyscy robią wszystko aby ścieżka powstała, ale przecież NIE DA SIĘ z różnych przyczyn i właśnie te przyczyny i związanie z nimi kłamstwa chciałbym wyjaśnić, aby mieszkańcy nie byli wprowadzani w błąd. Poniżej zamieszczam mapkę, która chyba wyjaśnia wszystko.

Niezaprzeczalnym faktem jest to, że przez blisko 7-8 lat burmistrz nie chce, bo nie wierzę, że nie potrafi utwardzić około 150 - 200 metrów wydeptu. Standardowa wymówka to brak odpowiednich zapisów w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Jakoś wystawka i sprzedaż nagrobków przy ul. Obrońców Pokoju też nie figuruje w miejscowym planie, a jednak nie przeszkadza to burmistrzowi. Z drugiej strony czy 7 lat to naprawdę za mało by zmienić plan zagospodarowania przestrzennego? Gdy należało dokonać w nim zmian w związku z budową elektrowni to nie było żadnych problemów, a plan został zmieniony dość szybko. W przypadku ścieżki do szpitala widocznie SIĘ NIE DA. Teraz słyszymy, że w nowym planie, który zostanie uchwalony prawdopodobnie w następnym roku ścieżka zostanie wpisana. A lata lecą. Co więc robił burmistrz w tym temacie przez 2 kadencje? Według mnie odpowiedź jest banalnie prosta - NIE ROBIŁ NIC.

Kolejną wymówką (kłamstwem) są tłumaczenia, że obecnie ścieżka nie może powstać, bo byłaby to samowola budowlana. Jest to zwyczajnie śmieszne, ponieważ chodzi tu o zwyczajne utwardzenie np. tłuczniem i to na własnym terenie. Mieszkańcy rozumieją i nie chcą od razu chodnika, a jedynie tymczasowego utwardzenia ścieżki do czasu wybudowania normalnego chodnika. Gmina na swoim terenie stawiała już różne słupki (ul. Wierzbowa) czy utwardzała teren i nie było żadnego problemu.

I teraz chyba najważniejsza rzecz i największe kłamstwo krążące w łęczyńskiej przestrzeni publicznej - własność terenu, przez który przebiega ścieżka. Na ostatniej sesji Krystyna Borkowska stwierdziła: “Istniejący dziki wydept skraca drogę do szpitala, jednak przebiega przez tereny będące w posiadaniu prywatnych właścicieli…“(poniżej załączam nagranie AUDIO). Postanowiłem to sprawdzić i z informacji jakie uzyskałem w ciągu ostatnich dni w Urzędzie Miejskim w Łęcznej wynika, że obecny wydept - ścieżka przebiega w 100% po terenie będącym własnością Gminy Łęczna. Nikt również nie wydzierżawiał tego terenu od gminy. Zapewne przewodnicząca nie zadała sobie trudu i nie sprawdziła tej informacji. Wolała oskarżać radnych o kłamstwa i manipulacje, a okazuje, że sama skłamała i do tego publicznie. Nie wstyd pani? Proponuje pani przejść się po tej ścieżce, ubłocić trochę buciki i poczuć się jak mieszkańcy, którzy chodzą tamtędy codziennie nawet kilka razy.

borkowska-dziki-wydpet-przez-prywatny-teren

Jeżeli zastanawiają się Państwo jak to możliwe, że uprawiane tereny sąsiadujące bezpośrednio ze ścieżką są własnością gminy to odpowiedź jest prosta - ktoś je sobie zwyczajnie uprawia (według UM nie ma tam dzierżaw). Myślę, że dla dobrego gospodarza to także nowość. On przecież tamtędy nie chodzi, więc skąd miałby to wiedzieć. A na sesjach twierdzi, że to radni się nie znają i są dyletantami. Gospodarzu czas wyjść w końcu z gabinetu.

Takie są fakty w sprawie ścieżki do szpitala. Jestem przekonany, że gdyby burmistrz miał odrobinę chęci to zamiast wymądrzać się, obrażać innych i proponować radnym czy mieszkańcom budowę ścieżki na własną rękę, sam utwardziłby obecny wydept choćby tłuczniem, a po zmianie planu zagospodarowania zbudowałby chodnik z prawdziwego zdarzenia. DA SIĘ? DZIŚ WIADOMO JUŻ, ŻE TAK, ALE POTRZEBA TROCHĘ DOBREJ WOLI. Jestem pewny, że kolejny burmistrz, o ile nie zostanie nim np. Krystyna Borkowska nie będzie miał problemu z utwardzeniem tej ścieżki. Warto też przypomnieć jak głosowali w tej sprawie radni.

Za wnioskiem o utwardzenie i wyrównanie ścieżki głosowali:
Mariusz Fijałkowski, Sebastian Pawlak, Zbigniew Łagodziński, Zuzanna Lekan, Lech Tor.
Wstrzymali się od głosu:
Jacek Pelica, Grzegorz Lendzion, Małgorzata Olech, Sławomir Pogonowski, Katarzyna Warszawska.
Przeciwko wnioskowi głosowali:
Krystyna Borkowska, Bogusław Góral, Krzysztof Matczuk, Janusz Matysek, Marzena Florek, Roman Misiewicz, Jan Skibiński, Jacek Kubicki, Teresa Wnuk, Piotr Nowak, Krzysztof Mężyński.

P.S. A może opór burmistrza w sprawie utwardzenia ścieżki wynika z tego, że kompleks działek, przez który ona przebiega może być niebawem przeznaczony w nowym planie zagospodarowania przestrzennego pod kolejny hipermarket? Pożyjemy, zobaczymy.


Opcje

Info