Władza “mięknie” pod presją mieszkańców

2 01 2014

Od dawna wiadomo, że nic tak dobrze nie działa na władzę jak presja mieszkańców. Rządząca Łęczną ekipa, mimo że często głucha na potrzeby mieszkańców tym razem “zmiękła” pod presją kupców przybyłych na sesję. W czasie obrad głosowany miał być projekt uchwały radnych opozycji obniżający stawki opłaty targowej do realnych poziomów, ponieważ obecne stawki po podwyżce zafundowanej kupcom przez burmistrza i koalicję powodują, że stawki w Łęcznej należą do najwyższych w województwie. Do głosowania jednak nie doszło, ponieważ przewodnicząca Borkowska po emocjonalnej dyskusji i pod naporem argumentów złożyła wniosek o przesunięcie głosowania nad tym projektem uchwały na kolejną sesję.

Kupcy na własne oczy przekonali się jaki jest merytoryczny poziom przedstawicieli łęczyńskiej władzy, która to próbowała wmówić mieszkańcom, że wie lepiej od nich ile wynoszą stawki opłaty targowej w innych gminach i ile kupcy płacą na okolicznych targowiskach. Mało tego, ani burmistrz ani przewodnicząca jakoś nie potrafili zrozumieć, że kilka miesięcy temu wprowadzili kilkuset procentowe podwyżki opłaty targowej. Przez prawie pół godziny wmawiali ludziom, że w uchwale nic się takiego nie zmieniło, a stawki 5 i 6 zł za m2 pozostały na tym samym poziomie. Poziom może i pozostał ten sam, ale zmieniła się metoda naliczania opłaty targowej i ludzie, którzy niedawno jeszcze płacili 15 lub 25 zł teraz płacą 60, 80 a nawet ponad 100 zł. I tego jakoś rządząca ekipa zrozumieć nie potrafi, chyba dlatego, że nie odczuwa tych podwyżek we własnym portfelu. W pewnym momencie poprosiłem Panią skarbnik, by wytłumaczyła burmistrzowi i reszcie koalicji te trudne do zrozumienia ekonomiczne kwestie. Mam wątpliwości czy zrozumieli.

Argumenty burmistrza były takie do jakich przyzwyczaił nas od wielu lat: to kupcy decydują jak duże stoisko rozłożą i ile zapłacą, stawki są jakie są i jeżeli kogoś nie stać płacić to niech nie przyjeżdża, a sama zmiana uchwały to wina “kupców kombinatorów” łączących stoiska żeby płacić mniej. Jeżeli tak zachowuje się jakikolwiek gospodarz, to nikomu takiego gospodarza nie zazdroszczę, a przez taką arogancję władzy traci tylko Łęczna jako gmina i jej mieszkańcy.

Ostatecznie procedowanie nad uchwałą przeniesiono na kolejną sesję. Jestem pewny, że gdyby nie delegacja kupców przybyłych na salę obrad projekt uchwały odrzucono by tak samo sprawnie jak inne wnioski i projekty składane przez opozycję. Mam jednak wrażenie, że władza gra trochę na przeczekanie, aż nastroje się uspokoją i żadnych obniżek wprowadzać nie zamierza. Możliwe też, że koalicja zdecyduje się na obniżenie stawek np. o 1 zł, co i tak niczego nie zmieni, ale pokażą, że przecież uwzględnili wolę “ludu”. Nauczony doświadczeniem nie wierzę w inne warianty, w tym poparcie projektu opozycji, którego jestem współautorem. Wszystkie projekty czy wnioski opozycji, nawet te popierane nieoficjalne przez pojedynczych członków ekipy Pana Kosiarskiego są na sesjach bezwzględnie odrzucane i nie ważne, że wnioskują o to mieszkańcy, a zarazem pewnie i wyborcy radnych koalicji. Ale o tym w następnym wpisie…

I już całkowicie na koniec muszę stwierdzić, że gdyby na każdą sesję przychodziła choć kilkunastoosobowa grupa mieszkańców, mogłoby się okazać, że wiele rzeczy jednak “da się” zrobić (np. ścieżka do szpitala), a Łęczna nie musiałaby być najdroższą gminą w powiecie jeśli chodzi o podatki i różnego rodzaju opłaty lokalne.


Opcje

Info