Utwardzenie ścieżki do szpitala od lat przewyższa możliwości burmistrza

9 12 2013

Temat utwardzenia ścieżki do szpitala od strony Osiedla Bobrowniki ciągnie się od początku funkcjonowania tej placówki. Problem widzą od lat sami mieszkańcy Łęcznej, którzy muszą brodzić w błocie, by w dni takie jak dzisiejszy dojść do szpitala. To za ich sprawą do tematu wrócił bloger z lle24.pl. Jednak jako jedyny problemu nie widzi ten, który już dawno powinien go rozwiązać, czyli gospodarz Łęcznej. Ale on jeśli już podróżuje do szpitala robi to przy pomocy samochodu, co widać poniżej i chyba nie rozumie problemu. Dlatego warto abyście Państwo poznali poglądy burmistrza Łęcznej na temat utwardzenia ścieżki do szpitala.

Na moją interpelację z marca 2011 r., w której wnioskowałem o utwardzenie tej ścieżki burmistrz odpisał, że takie zadanie nie jest możliwe (dowód na słynne już “nie da się”) z powodu braku odpowiedniego zapisu w planie zagospodarowania przestrzennego i braku środków w ówczesnym budżecie. Dziwne, bo jakoś zapisy planu nie przeszkadzały burmistrzowi by wydzierżawić teren przy u. Obronców Pokoju pod handel nagrobkami, mimo iż w planie są tam ścieżki pieszo-rowerowe. Kilka dni po tej odpowiedzi wróciłem do tematu podczas sesji Rady Miejskiej. Usłyszałem m.in, że:

“Tymczasowej partyzantki, jako Burmistrz Miasta Łęcznej swoim nazwiskiem firmował nie będę. To jest moja ostatnia odpowiedź na ten temat” oraz “Pan wszystko robi, żeby wejść komuś w cztery litery. Mnie to nie interesuje”.

Jak widać do dziś burmistrza Łęcznej nie interesuje zarówno ścieżka oraz wnioski mieszkańców. Ale czy burmistrz powinien problemy mieszkańców nazywać “wchodzeniem w cztery litery”? Czy naprawdę od czasu otwarcia łęczyńskiego szpitala nie dało się zmienić zapisów miejscowego planu zagospodarowania? Pod budowę elektrowni jakoś się dało i to w tempie błyskawicznym - widocznie można jeśli tylko się chce.

Wszystkim Państwu, którzy choć raz mieli przyjemność iść do szpitala właśnie tą ścieżką proponuję zapamiętać słowa burmistrza i nie dać się nabierać na tłumaczenia, że utwardzenie ścieżki jest zadaniem niewykonalnym. Może gdyby obecny jeszcze burmistrz opuścił urzędowy gabinet i zrezygnował z samochodu zobaczyłby więcej problemów zwykłych ludzi i zmieniłby zdanie. Jestem przekonany, iż jego następca nie będzie miał z tym żadnego problemu i swoim nazwiskiem będzie wolał firmować nawet prowizoryczny chodnik niż błoto.


Opcje

Info