Drogo jak pies

16 12 2013

Z dniem 1 stycznia 2008 r. zniesiono obowiązkowy podatek od posiadania psów, a zastąpiono go fakultatywną opłatą uzależnioną od woli rad gmin. Tej zmiany widocznie nie chce zauważyć podwyżkowa koalicja, która rok w rok “przyklepuje” prawie najwyższą możliwą stawkę tej opłaty. Podobnie było i tydzień temu, gdy radni przegłosowali stawkę 115 zł i tyle w 2014 r. będą musieli zapłacić uczciwi posiadacze czworonogów. Ci drudzy nie zapłacą zapewne nic, bo burmistrz jak co roku nie ma pomysłu na poprawę ściągalności “psiej opłaty”. Jak wszystko pójdzie zgodnie z urzędowymi przewidywaniami do budżetu gminy spłynie jedynie 13 tys zł.

Wiele miast i gmin zrezygnowało całkowicie z pobierania opłaty za posiadanie psa. Inne wykorzystują zebrane pieniądze np. na czipowanie psów lub torebki/woreczki na psie odchody. W Łęcznej władza potrafi jedynie ustanowić wysoką opłatę, której i tak nie potrafi ściągnąć, a to wszystko przecież dla dobra mieszkańców. Dużo większe miasta takie jak Lublin, czy Łódź zrezygnowały z tej opłaty, a przecież mogłyby zyskać znacznie więcej niż 13 tys zł. W innych miastach podobnych do Łęcznej opłaty są zwykle o połowę niższe (np. Świdnik 40 zł). Widocznie nie wszyscy włodarze myślą w kategoriach wyciągnięcia jak największej kasy od mieszkańców. Jednakże w Łęcznej rządzonej przez burmistrza Kosiarskiego już chyba dla zasady musi być drogo.

Mając na uwadze słabą ściągalność opłaty, jak i jej prawie maksymalną możliwą stawkę oraz brak jakiegokolwiek pomysłu ze strony urzędu na wykorzystanie tych pieniędzy złożyłem wniosek o obniżenie stawki do 50 zł. Być może gdyby opłata była niższa zapłaciłoby ją więcej osób. Jednakże podwyżkowa koalicja pozostaje głucha na wszystkie argumenty i propozycje mogące obniżyć koszty życia mieszkańców. Wyniki głosowania przedstawiają się następująco:

Za stawką 50 zł głosowali radni: Fijałkowski, Pawlak, Łagodziński, Lekan, Tor.

Wstrzymali się radni: Pelica, Pogonowski, Nowak, Lendzion.

Za stawką 115 zł proponowaną przez burmistrza głosowali radni: Borkowska, Matczuk, Matysek, Wnuk, Skibiński, Misiewicz, Kubicki, Olech, Florek, Warszawska, Góral, Mężyński.

Jak widać w tej kadencji jakakolwiek pozytywna dla mieszkańców gminy propozycja złożona przez opozycję nie ma najmniejszych szans na uzyskanie poparcia w radzie miejskiej. Koalicyjni radni zapominają chyba, że wybory już blisko, a ich dokonania zostaną niekiedy bardzo boleśnie zweryfikowane przez mieszkańców Łęcznej, którzy łęczyńską drożyznę nie raz już odczuli w swoich portfelach.


Opcje

Info