O nowych inwestycjach można w tym roku zapomnieć

23 07 2013

W wielkim błędzie byli Ci, którzy myśleli, że 2 mln zł, które gmina pozyskała ze sprzedaży jednej z działek zostaną przeznaczone na nowe inwestycje. Proszę na to nie liczyć - władza ma inne priorytety. A na co burmistrz zamierza wydać tak duże pieniądze? Zostaną przeznaczone na cele inwestycyjne, ale na te określone w tegorocznym budżecie, a nie na nowe !!! Dokładnie to środki te umożliwią zmniejszenie wysokości zadłużenia gminy i przeznaczone zostaną na spłatę części kredytu. Ciekawy jestem czy całość z tych 2 mln zostanie przeznaczona na spłatę kredytu?

Odpowiedź na interpelację zawiera po raz kolejny niepotrzebne pouczenia, a brakuje w niej konkretnych informacji. Wydaje mi się, że burmistrz dalej nie rozumie istoty interpelacji, czy zwykłego zapytania. Pyta się po to, by uzyskać konkretne potrzebne informacje. Uważam, że zarówno dla radnych jak i dla mieszkańców Łęcznej ważne jest na co konkretnie zostanie przeznaczona tak duża kwota szczególnie, że inwestycji w mieście z roku na rok maleje. Okazuje się, że nie mamy na co liczyć. Nowych inwestycji w tym roku nie będzie. Marazm inwestycyjny będzie trwał, pomimo dużego przypływu gotówki.

Kolejny rok jest rokiem wyborczym i czuje, że każde osiedle doczeka się w końcu jakiejś poważnej inwestycji. A żeby tak się stało trzeba będzie wziąć kredyt. Ciekawe czy burmistrz i wtedy będzie tak bardzo oszczędzał i zaciskał gminnego pasa. Uważam, że obecne działania to oszczędzanie pod inwestycje w roku wyborczym, bo przecież czymś trzeba będzie się pochwalić. Rewitalizacja Starego Miasta nie będzie się ciągnąć w nieskończoność. W końcu trzeba będzie zacząć coś robić. Dopiero wtedy będzie widać wzmożoną aktywność władzy. A na razie marazm inwestycyjny trwa, pomimo znaczących nieplanowanych wpływów do budżetu.



Na co zostaną wydane 2 mln zł?

15 07 2013

Tydzień temu złożyłem interpelację w związku z niedawną sprzedażą przez Gminę Łęczna działki o powierzchni 1.2889 ha położonej na ul. Krasnystawskiej za kwotę ponad 2 mln zł. Na konto gminy wpłynęły dość spore dodatkowe środki finansowe. Główne pytanie brzmi więc na co te pieniądze zostaną wydane? Chyba każdy mieszkaniec Łęcznej wie, że o co by nie wnioskować, w budżecie gminy zawsze nie ma pieniędzy. Nie tylko więc chyba ja jestem ciekawy co burmistrz zamierza z tymi środkami zrobić.

W interpelacji zadałem 3 następujące pytania:

  1. Czy środki pozyskane ze sprzedaży wyżej wymienionej działki zostaną przeznaczone na nowe inwestycje gminne?
  2. Jakie nowe inwestycje burmistrz zamierza zrealizować za kwotę uzyskaną ze sprzedaży przedmiotowej działki?
  3. Jeżeli środki te nie zostaną przeznaczone na nowe inwestycje, proszę o wskazanie na co konkretnie burmistrz zamierza te środki przeznaczyć?

Mam nadzieję, że kwota pozyskana ze sprzedaży tej działki nie zostanie rozdysponowana na bieżące wydatki, bądź inwestycje już zaplanowane w budżecie, na które środki powinny być już zabezpieczone. Niestety tego obawiam się najbardziej, że środki te mogą “zapchać dziurę” w budżecie. Uważam, podobnie jak chyba większość mieszkańców Łęcznej, że kwota 2 mln zł powinna zostać przeznaczona na nowe inwestycje tak bardzo oczekiwane przez członków wspólnoty samorządowej. Odpowiedź poznamy za tydzień - oczywiście jeżeli będzie konkretna i merytoryczna.



To nie droga. To ciąg pieszo-jezdny

10 07 2013

Zastanawialiście się kiedyś czy droga, która prowadzi do Waszej posesji tak naprawdę jest drogą? Okazuje się, że w Łęcznej warto to zrobić, gdy chcielibyście zwrócić się do Urzędu Miasta ze skargą lub prośbą np o naprawę takiej drogi. Może się okazać, że droga nie jest drogą, a ciągiem pieszo-jezdnym. Między innymi na taki właśnie temat debatowała dziś Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej podczas rozpatrywania skargi posła Michała Kabacińskiego na brak działań burmistrza w sprawie utwardzenia dojazdu do kilku posesji przy ul. Wyszyńskiego. O co dokładnie chodziło w tej sprawie można przeczytać TUTAJ.

Podczas wizji lokalnej, którą przeprowadziła komisja rewizyjna i w której przypadkiem uczestniczył jeden z mieszkańców w/w ulicy okazało się, że dojazd do jego posesji nie jest drogą, a ciągiem pieszo-jezdnym. Ten jakże ważny szczegół omal nie okazał kluczowym dla komisji przy rozstrzygnięciu o zasadności bądź niezasadności skargi. Kolejnym kluczowym urzędniczym argumentem było to, że w powiecie są przecież gorsze drogi. Na dalszy plan zszedł główny wątek tej skargi, czyli brak poprawy jakości dojazdu do kilku posesji przy ul. Wyszyńskiego. Zamiast tego jak pomóc mieszkańcom komisja rozważała sposób sformułowania skargi przez posła oraz to, że niedostatecznie precyzyjnie opisał sprawę prosząc o interwencję w sprawie ul. Wyszyńskiego. Oczywiście urzędnicy od początku doskonale wiedzieli o jaką drogę chodzi, ale ważniejsze okazuje się udowadnianie, że droga to ciąg pieszo-jezdny, a skarga dotyczy przecież ulicy Wyszyńskiego, a nie drogi dojazdowej do kilku posesji znajdujących się jakby nie było właśnie przy ul. Wyszyńskiego.

Ostatecznie skarga została uznana za bezzasadną, co chyba w tej kadencji nikogo nie powinno już dziwić. Plusem jest to, że droga ma być niebawem utwardzona dodatkowym kruszywem - trzymam za słowo. Gdybyście mieli kiedyś pisać skargę bądź prosić o coś w łęczyńskim magistracie to proponuje najpierw to tam skonsultować, bo może się okazać, że pole jest działką, a droga ciągiem pieszo-jezdnym, więc Wasza prośba, skarga czy wniosek mogą okazać się bezzasadne.



Nie warto głosować przeciwko mieszkańcom

7 07 2013

Dla każdego samorządowca powinno być jasne i oczywiste, że powinien działać dla dobra wspólnoty samorządowej i jej mieszkańców. Jednak czasem niektórzy radni o tym zapominają i w swoim działaniu kierują się innymi względami zapominając o tych, dzięki którym zostali radnymi. O tym, że takie postępowanie źle się kończy przekonał się ostatnio dwukrotnie miejski radny Bogusław Góral. Dwa tygodnie temu żółtą kartkę pokazali mu członkowie Spółdzielni Mieszkaniowej im. Stefana Batorego, w której radny jest członkiem Rady Nadzorczej. Natomiast kilka dni temu radny Góral został zawieszony w prawach członka partii Ruch Palikota, której lubelski zarząd definitywnie odciął się od jego działań.

W obu przypadkach radnemu Góralowi zarzucono jego zachowania podczas ważnych dla mieszkańców Łęcznej głosowań w Radzie Miejskiej. Oto jak głosował radny Bogusław Góral:

  • Podwyżka podatków i opłat lokalnych w 2011 r. - ZA
  • Odmowa zatwierdzenia taryf za wodę i ścieki - PRZECIW
  • Podwyżka opłat za pobyt dzieci w przedszkolu - ZA
  • Podwyżka opłaty targowej - ZA
  • Podwyżka podatków i opłat lokalnych w 2012 r. - ZA
  • Wieloletnia Prognoza Finansowa (usunięcie z WPF remontów dróg na Osiedlu Bobrowniki, o które radny wnioskuje co roku) - ZA
  • Obecne stawki opłat za śmieci (9 i 14 zł) - ZA
  • Zmiany uchwał śmieciowych, czyli ulgi dla rodzin wielodzietnych i zakup pojemników na śmieci przez gminę - PRZECIW

Powyższe głosowania to niezbity dowód działania przeciwko mieszkańcom Łęcznej. Ręka w rękę z radnym Góralem głosuje zawsze reszta podwyżkowej burmistrzowskiej koalicji. Jednak czasy rozmywania i zrzucania odpowiedzialności na Radę jako kolektyw i nieinformowania mieszkańców o działaniach władzy skończyły się z końcem 2010 r. Teraz mieszkańcy mają szansę obiektywnie ocenić działania swoich przedstawicieli.

Mam nadzieję, że kolejnych ostrzeżeń i żółtych kartek już nie będzie. Czas, aby już za półtora roku mieszkańcy pokazali całej koalicji i jej szefowi - obecnemu jeszcze burmistrzowi Kosiarskiemu - czerwoną kartkę.



Prokurator zbada, a burmistrz milczy

5 07 2013

Nowoczesne targowisko na Pasterniku śmiało można uznać za najbardziej pechową inwestycję w ostatnich latach obecnego jeszcze burmistrza Łęcznej. Zamieszanie z przeprowadzką kupców ze Starego Miasta, brak otwarcia na czas, próba drastycznego podwyższenia opłaty targowej to nic wobec tego, że sprawa targowiska trafiła do prokuratury. Chodzi o podejrzenie fałszowania dokumentów przez podwykonawcę robót. Szerzej o sprawie można przeczytać TUTAJ oraz TUTAJ. Ciekawy jest fakt, że rzekomych nieprawidłowości nie widzieli łęczyńscy miejscy urzędnicy, a zauważyli to urzędnicy Marszałka Województwa.

Łęcznej grozi utrata kilkuset tysięcy zł dotacji, a burmistrz Kosiarski milczy. Do tej pory nie poinformował o tej sprawie radnych, którzy w większości dowiedzieli się o sprawie z lokalnych mediów. Piszę “w większości”, ponieważ jestem praktycznie pewny, że wąskie grono zaufanych (tzw prezydium) radnych o sprawie zapewne zostało poinformowane. Nie wiadomo tak naprawdę od kiedy o sprawie wie burmistrz i jego urzędnicy. Radio Lublin podało dziś, że “… urzędnicy wiedzieli o wszystkim od kilku miesięcy“. Jeżeli informacja ta się potwierdzi, będzie to kolejna sprawa, którą burmistrz ukrywa przed radnymi. Podobna sytuacja miała miejsce przy wypłacie 400 tys zł odszkodowania, które ponad pół roku temu gmina musiała zapłacić spadkobiercom za działkę, którą wcześniej niezgodnie z prawem sprzedała.

Na ostatnim posiedzeniu Rady Osiedla Niepodległości w obecności mieszkańców przypominałem burmistrzowi Kosiarskiemu, że nie rządzi gminą jednoosobowo oraz, że w gminie działają dwa organy. Kolejny raz w tej kadencji mamy przykład autorytarnych zapędów oraz “bossowskiego” stylu rządzenia obecnego jeszcze burmistrza, który najpierw nie informuje, a później stawia Radę przed faktem dokonanym.

Sprawa zapowiada się naprawdę poważnie, a jak na razie magistrat milczy. Jeżeli gmina nie dostanie dofinansowania do targowiska, miasteczka rowerowego oraz w mniejszej niż liczyła wysokości do boiska wielofunkcyjnego to już wiem na co zostaną przeznaczone 2 mln zł uzyskane niedawno za sprzedaż gminnej działki. Przecież trzeba będzie połatać budżetowe dziury, by inwestycje nie były znowu wirtualne. Nie bierzcie z tego przykładu tworząc swoje domowe budżety.