Strach wziął górę nad faktami

4 06 2013

Kilka tygodni temu gdy Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej stwierdziła naruszenia prawa przy tzw “castingu burmistrza” (piszę o tym tutaj) liczyłem, że jednoznaczne dowody i fakty, które w tej sprawie zostały przedstawione i które komisja miała okazję badać oraz opinia prawnika Rady Miejskiej (miażdżąca dla burmistrza) będą podstawą do głosowania podczas ostatniej sesji za zasadnością skargi na działalność burmistrza. Myślałem, że fakty wezmą górę nad lojalnością. Chyba ostatni raz w tej kadencji miałem taką nadzieję, gdyż i tym razem nic z tego nie wyszło. Koalicja trzyma się mocno i nic już nie jest wstanie przekonać co niektórych radnych do głosowania przeciwko burmistrzowi i jego pomysłom, nawet gdy jasno przemawia za tym interes mieszkańców czy okoliczności i fakty.

Rada zagłosowała przeciwko wnioskowi Komisji Rewizyjnej i uznała skargę za bezzasadną. Radni Kubicki i Misiewicz zagłosowali inaczej niż na komisji. Dlaczego zmienili zdanie? Czy przekonały ich kolejne wyjaśnienia burmistrza - inne od wcześniejszych? A może sama obecność włodarza miasta i jego zdziwienie postawą komisji, o którym mówił podczas sesji zdecydowała o zmianie zdania?

Burmistrz w swoich wyjaśnieniach kolejny raz nie podał konkretnej podstawy prawnej swojego działania. W piśmie skierowanym do komisji twierdził, że działał w oparciu o art 30 ustawy o samorządzie gminnym, w którym jednak brak zapisów o zatrudnianiu pracowników. Ale czy to radnym przeszkadza? W końcu skoro burmistrz tak mówi, to przecież ma rację. Podczas sesji burmistrz twierdził, że szukał fachowca w celach przeniesienia z innej jednostki samorządu. Kiedyś na komisji wspominał, że chciał sprawdzić czy w Łęcznej są fachowcy i nikogo zatrudnić nie chciał, bo to nie był nabór. Tych wyjaśnień było wiele. Nie wiem, czy ktokolwiek jeszcze się w tym połapie i wie o co chodzi. Jak widać tłumaczenia te są niespójne, ale jak już wspomniałem radnym to nie przeszkadzało w podjęciu korzystnej dla burmistrza decyzji.

Burmistrz był zdziwiony postawą Komisji Rewizyjnej, że nie wzięła pod uwagę jego wyjaśnień. Przypominam, że w komisji większość stanowią radni koalicji. Co do opinii Pani mecenas wydanej na potrzeby komisji burmistrz stwierdził, że powstała przed jego wyjaśnieniami. Zapomniał chyba, że Pani mecenas oceniała ogłoszenie zamieszczone na stronie urzędu pod względem zgodności z prawem i jego wyjaśnienia nie mają wpływu na to czy ogłoszenie jest zgodne z ustawą czy nie. Może trudno było to przełknąć, że prawnik mógł napisać coś przeciwko burmistrzowi - może po prostu Pani mecenas napisała prawdę, choć niewygodną dla burmistrza. A na koniec już burmistrz stwierdził, że to nie komisja jest wyrocznią a Rada Miejska. Po tych słowach byłem już prawie pewny rozstrzygnięcia. Nie pomyliłem się. W tej kadencji mieliśmy już podobną sytuację, a dotyczyła nazw ulic. Burmistrz powiedział co o tym myśli, a Rada zagłosowała wbrew mieszkańcom. Niestety strach i tym razem zwyciężył nad faktami. Widocznie dopiero jednomandatowe okręgi wyborcze i najbliższe wybory uzmysłowią radnym, że są przedstawicielami mieszkańców a nie burmistrza.

Poniżej zamieszczam nagranie z sesji, w którym oprócz sytuacji opisanych wyżej znajdują się też wątki dotyczące stawek za wodę i ścieki.

skarga-w-sprawie-castingu-oraz-woda-i-scieki


Opcje

Info