Stanowisko za cenę wody - było warto

18 05 2013

Tytuł może sugerować, że w końcu ktoś odpowiedzialny za tak wysokie ceny wody i ścieków w Łęcznej stracił stanowisko. Nic bardziej mylnego. Wszyscy mają się dobrze. Tytuł tego wpisu to przypomnienie wydarzeń sprzed roku, gdy razem z częścią radnych opozycji skrytykowałem stanowczo obecne ceny wody (i ścieków) i przedstawiłem błędy formalne, które mogły być podstawą odmówienia zatwierdzenia taryf przez Radę. Na taki krok grupa koalicyjnych radnych się nie zdecydowała i udając tylko swój sprzeciw przyczyniła się do kolejnej wodno - ściekowej podwyżki. Moja determinacja by zatrzymać te podwyżki i rażące błędy w procesie tworzenia oraz weryfikacji taryf, które ujawniłem, a także publikacja w internecie wyniku głosowania wraz z nazwiskami radnych spowodowała, że urządzono na jednej z sesji pokaz nienawiści i pomówień pod moim adresem, a następnie odwołano mnie z funkcji Przewodniczącego Komisji Etyki - początkowo bezprawnie, ponieważ przewodnicząca Borkowska naruszyła ustawę o samorządzie gminnym.

Dlaczego o tym przypominam? Okazuje się, że w tym roku PGKiM nie zamierza podnosić cen wody i ścieków i wystąpił do Rady Miejskiej z wnioskiem o przedłużenie obowiązywania dotychczasowych taryf o kolejny rok. Do tej pory co roku były podwyżki, które dzieliły się na zwykłe lub te o poziom inflacji. W tym roku jeśli Rada się zgodzi podwyżek nie będzie. PGKiM uzasadnia to tym, że warunki ekonomiczne pozwalają na stosowanie dotychczasowych taryf. Burmistrz widocznie uznał, że jedna drastyczna podwyżka cen (śmieci) w tym roku wystarczy, a drugiej mieszkańcy mogliby nie zaakceptować. Dobry gospodarz wraz ze swoją podwyżkową ekipą myślą widocznie, że mieszkańcy nie wiedzą, kto odpowiada za tak wysokie ceny wszelkich usług, podatków i opłat lokalnych w mieście.

Mam satysfakcję, że w jakiejś mierze przyczyniłem się wraz z innymi radnymi opozycji do tego, że napompowany do granic możliwości (9,99 zł za m3) cenowy wodno - ściekowy balon w tym roku się nie powiększy. Sądzę, że gdyby nie zeszłoroczny ostry sprzeciw opozycji i ujawnienie do publicznej wiadomości nazwisk radnych wraz z informacją jak głosowali, dziś nie byłoby wstrzymania cen. Wydaje się, że na półtora roku przed wyborami koalicja wraz z burmistrzem nie może sobie pozwolić już na kolejną kompromitację w oczach mieszkańców i kolejne podwyżki. Kolejny raz ostry sprzeciw opozycji przeciwko działaniom burmistrza i jego ekipy przyniósł skutek, a tegoroczny odbiegający od łęczyńskiej normy brak podwyżek o tym świadczy.

Jak znam życie, to pewnie koalicja będzie się teraz chwalić, że to oni przyczynili się do tego, że podwyżek nie będzie, a dyskontowa cena 9,99 za m3 wody i ścieków została zatrzymana. Kto wie, może znowu Pani Borkowska w imieniu grupy radnych napisze coś w “Pojezierzu” lub zrobi kolejną sesję nienawiści i umoralniania. Jak widać ubiegłoroczna próba zatrzymania podwyżek opłaciła się i nie żałuję, że zapłaciłem za to utratą stanowiska w komisji etyki. Było warto, bo przyniosło to realne korzyści dla mieszkańców.

Po raz kolejny udało się więc zmusić rządzącą ekipę do działania dla dobra wspólnoty samorządowej. Jak się chce to można i okazuje się, że warunki ekonomiczne pozwalają tym razem na niepodwyższanie cen. W ubiegłym roku te warunki absolutnie na to nie pozwalały i straszono wręcz, że brak podwyżek wpłynie drastycznie na sytuację finansową w PGKiM. Czy naprawdę te owe warunki ekonomiczne aż tak się przez rok zmieniły? Wątpię, po prostu cena wody i ścieków jest już tak wygórowana, że kolejna podwyżka oznaczałaby, że w Łęcznej będzie najdrożej w regionie i rządząca ekipa zdaje sobie w tego sprawę. Mam wrażenie, że w kolejnym roku również ceny wody nie wzrosną, by przed wyborami nie narazić się mieszkańcom. Co jednak będzie w po wyborach? Jeśli burmistrzem dalej będzie Teodor Kosiarski to jestem pewny, że nie zapomni nadrobić tego wstrzymania cen i dopiero poczujemy ile będzie kosztować w Łęcznej woda. Ale trzeba być dobrej myśli - podwyżkowa ekipa nie będzie wieczna.


Opcje

Info