Prywatny casting burmistrza Kosiarskiego?

4 03 2013

W dniu 4 stycznia 2013 r. na stronie internetowej Urzędu Miejskiego w Łęcznej pojawiło się ogłoszenie o treści: „Burmistrz Łęcznej poszukuje osoby na stanowisko specjalisty do spraw inwestycji komunalnych. Zainteresowani, z wykształceniem technicznym i stażem pracy na podobnym stanowisku, powinni składać CV wraz z listem motywacyjnym i referencjami w Urzędzie Miejskim w Łęcznej do końca stycznia 2013 r. wraz z informacją na kopercie „Specjalista do spraw inwestycji”. Warunki pracy i płacy zostaną przedstawione podczas bezpośrednich rozmów z zainteresowanymi”.

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej zapytałem burmistrza Kosiarskiego oraz mecenas odpowiedzialną za obsługę prawną Rady czy był to konkurs na stanowisko w urzędzie miejskim oraz na podstawie jakich przepisów to ogłoszenie zostało zamieszczone. Poniżej możecie Państwo posłuchać nagrania całej dyskusji w tej sprawie. Proszę zwrócić szczególną uwagę na sposób w jaki burmistrz odpowiada na pytania radnych.

dyskusja-w-sprawie-konkursu-w-um

Z wyjaśnień jakie otrzymaliśmy okazało się, że Pani mecenas nie była w stanie określić jakie przepisy regulują ten twór pod nazwą “burmistrz poszukuje osoby na stanowisko…”. Na pewno nie ma to nic wspólnego z ustawą o pracownikach samorządowych, która to szczegółowo reguluje zasady zatrudniania pracowników w urzędach jednostek samorządu terytorialnego. Wychodzi więc na to, że burmistrz Kosiarski przeprowadził sobie prywatny casting, w którym chciał zobaczyć czy w Łęcznej są osoby posiadające satysfakcjonujące go kwalifikacje. Okazało się, że wśród 3 osób , które złożyły aplikacje i przystąpiły do castingu żadna nie spełnia burmistrzowskich wymagań. Co byłoby w sytuacji, gdy któraś z osób spełniłaby wymagania? Czy wtedy burmistrz ogłosiłby konkurs pod wymagania i konkretnego kandydata, a następnie przyjął go do pracy? Ciekawostką jest, że o tym przesłuchaniu kandydatów burmistrz słowem nie wspomniał w sprawozdaniu z pracy między sesjami, za to ciągle wspomina tam o różnego rodzaju spotkaniach czy przedłużaniu pozwolenia na sprzedaż piwa, wina i wódki. Czy to nie dziwne?

Moim zdaniem mogło dojść tu do naruszenia ustawy o pracownikach samorządowych. Do tej pory nie wiadomo czy burmistrz szukał kandydata na stanowisko w urzędzie miejskim, czy może w jakiejś jednostce organizacyjnej gminy, a może i w PGKiM. Jedno jest pewne - swoim działaniem wprowadził w błąd osoby zainteresowane zatrudnieniem w urzędzie. Kandydaci nie mieli możliwości optymalnego przygotowania się do rozmowy kwalifikacyjnej, a burmistrz nie miał podstaw prawnych do poszukiwania kandydatów do pracy w trybie innym niż regulowany przez ustawę o pracownikach samorządowych.

Mam nadzieję, że sprawą prywatnego castingu organizowanego przez burmistrza Kosiarskiego w Urzędzie Miejskim w Łęcznej zainteresuje się organ nadzoru w osobie wojewody lubelskiego. Ja ze swojej strony chciałem burmistrzowi przypomnieć, bo widocznie po 10 latach pełnienia funkcji publicznej jeszcze nie jest tego świadomy, że według Konstytucji RP oraz Kodeksu postępowania administracyjnego organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Urząd natomiast nie jest prywatnym folwarkiem, nawet dla burmistrza Kosiarskiego.

Sprawę przedstawia także radny Sebastian Pawlak TUTAJ.


Opcje

Info