Nowe fakty i dokumenty w sprawie nagrobków świadczą przeciwko burmistrzowi

28 03 2013

Podczas wczorajszej sesji Rady Miejskiej powróciła sprawa nagrobków przy ul. Obrońców Pokoju i zgodności z prawem wydzierżawienia gminnej działki pod tą ekspozycję. W świetle nowych faktów i dokumentów przedstawionych na sesji przez radnego Zbigniewa Łagodzińskiego wynika, że wcześniejsze wątpliwości w tej sprawie oraz skarga mieszkańców nie były wcale takie bezzasadne. Radni Zbigniew Łagodziński i Sebastian Pawlak złożyli w tej sprawie interpelacje. Poniżej przedstawiam nagrania z wczorajszej sesji:

wystąpienie-radnego-Łagodzinskiego-w-sprawie-nagrobków

debata-w-sprawie-nowych-faktów-dotyczących-sprawy-nagrobków

Rada zajmowała się sprawą nagrobków 4 miesiące temu stwierdzając bezzasadność skargi mieszkańców. Podczas prac Komisji Rewizyjnej, a także w trakcie 25 sesji radnym wmawiano, że teren na którym stoją nagrobki jest “białą plamą” Niestety informacji tej nie ma w protokole Komisji Rewizyjnej, jest jednak w protokole z sesji (całe szczęście). Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Teresa Wnuk mówiła wtedy: „Komisja przeanalizowała bardzo wiele wątków, kilka razy spotykaliśmy się, prosiliśmy na nasze spotkania Pana Burmistrza i Panią Kierownik Referatu, która stwierdziła, że Burmistrz może wydzierżawić taki teren, który jest „białą plamą” w planie zagospodarowania przestrzennego (…)”.

Dziś wiemy, że o żadnych białych plamach nie może być mowy. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego miasta Łęczna i jego zmianami uchwalonymi uchwałą Rady Miejskiej Nr LI/417/2002 przedmiotowa działka położona jest w obszarze wydzielonym linią rozgraniczającą tereny o różnym sposobie użytkowania oraz granicą strefy funkcjonalno - przestrzennej z wyłącznym przeznaczeniem tego terenu pod ścieżki turystyczne, spacerowe i rowerowe. Dodatkowo plan miejscowy nie przewiduje w tym miejscu jakiejkolwiek zabudowy i prowadzenia działalności gospodarczej. Starosta Łęczyński wydał w tej sprawie odpowiednią decyzję. Na jakiej więc podstawie Pani kierownik referatu PGM Halina Stasiewicz twierdziła, że teren jest “białą plamą”. Wyjaśnienia w tej sprawie mam otrzymać pisemnie. Czy Urząd Miejski dysponuje innym planem niż ten dostępny w BIPie? Dlatego mam podejrzenia, że radni mogli zostać wprowadzeni w błąd. Okaże się niebawem. Poniżej mapka przedstawiająca miejsce gdzie stoją nagrobki według planu miejscowego.

Sprawą zajmował się także Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego, który stwierdził naruszenie prawa budowlanego. Sprawa trafiła także do Wojewody lubelskiego. W wydanej decyzji ostatecznej Wojewoda stwierdza, że o przeznaczeniu działki decyduje jedynie plan zagospodarowania przestrzennego uchwalony przez Radę Miejską. O możliwości sytuowaniu inwestycji w danym terenie rozstrzyga Starosta Łęczyński. Burmistrz Łęcznej nie posiada kompetencji do decydowania o możliwości realizacji obiektów i urządzeń na działce i nie jest organem rozstrzygającym o inwestycji. Mało tego, wojewoda przypomina burmistrzowi Kosiarskiemu, że zgodnie z art 6 Kodeksu postępowania administracyjnego powinien działać na podstawie przepisów prawa.

Na tym jednak nie koniec. Podczas sesji kierownik Stasiewicz zakwestionowała wyżej przedstawione decyzje i upiera się, że przez teren na którym stoi ekspozycja nagrobków nie biegną żadne ścieżki turystyczne i rowerowe. Burmistrz także nie miał za wiele mądrego do powiedzenia. Pokazał za to festiwal swojej kultury osobistej i kłębiącej się w nim chyba frustracji, że sprawa wyszła na jaw. Wolał obrażać wszystkich dookoła - łęczyńskiego przewoźnika, kupców, pracowników wojewody, starostwa itd. O nas radnych nie wspominam. Posłuchajcie Państwo rozmowy Pana Kosiarskiego z dziennikarzem Radia Lublin - TUTAJ. Wypada się tylko wstydzić, że tak zachowuje się osoba reprezentująca Łęczną.

Pani Stasiewicz oraz burmistrz Kosiarski idą w zaparte, że wszystko jest zgodnie z prawem. Czy więc 3 różne organy mylą się w swoich decyzjach, a burmistrz ma rację? Póki co dokumenty świadczą co innego. Pytaniem jest czy burmistrz oraz podlegli mu urzędnicy nie wiedzieli o przeznaczeniu w/w terenu, czy może celowo wprowadzili w błąd Komisję Rewizyjną, a później Radę Miejską dla osiągnięcia pozytywnego dla siebie rozstrzygnięcia oddalającego skargę mieszkańców? Pod koniec kwietnia będzie już chyba wszystko jasne.

O sprawie pisze też radny Sebastian Pawlak- TUTAJ


Opcje

Info