Odpowiedział burmistrz radnemu…

4 02 2013

Dzisiaj otrzymałem odpowiedź na interpelację, którą złożyłem 2 tygodnie temu wspólnie z radnym Sebastianem Pawlakiem.  Pismo, które otrzymałem śmiało można nazwać kolejnym z cyklu - odpowiedział burmistrz radnemu, czyli radosna, niemerytoryczna twórczość Pana Kosiarskiego.

Już na wstępie burmistrz zarzuca, że lokalne media często podają informacje niepełne i nieprawdziwe, a wypowiedzi przedstawicieli gminy nie autoryzują”. Czy burmistrz zarzuca więc lokalnej gazecie podawanie informacji nieprawdziwych, czy w ogóle podanie informacji o zniszczonej drodze do publicznej wiadomości? Mam wrażenie, że raczej to drugie. Następnie burmistrz twierdzi, że jako radni rozpowszechniamy nieprawdziwe informacje dotyczące działania służb gminnych i kompromitujemy się w oczach lokalnej społeczności. Kolejne upublicznienie trudnego dla urzędu i samego gospodarza, ale ważnego dla lokalnej społeczności tematu nazywa Pan kompromitacją?

Wracając jednak do odpowiedzi na Nasze pytania zawarte w interpelacji to tradycyjnie już na większość z nich nie dostaliśmy odpowiedzi. Z takim działaniem spotykamy się już nie po raz pierwszy. Trudem jak widać była np odpowiedź na pytanie na jakiej długości asfalt uległ zniszczeniu. Z treści urzędowego pisma, możemy się za to dowiedzieć, że w sumie rozkopanie i zniszczenie drogi poprawiło jej jakość, gdyż wykopy w pasie drogowym zostały zasypane mieszanką umożliwiającą właściwe zagęszczenie” oraz “wierzchnia warstwa została wykonana z zagęszczonego i stabilizowanego kruszywa mineralnego, która posiada nośność lepszą niż pierwotne “warstwy” jezdni“.

Po raz kolejny burmistrz nie odpowiada na zadane mu pytania, albo robi to w sposób lekceważący i niemerytoryczny. Poprosimy w związku z tym Przewodniczącą Rady o zwrócenie na to uwagi i wyjaśnienie tego problemu.

Można zrozumieć ostrą dyskusję, czy wymianę zdań na sesji. Dużo trudniej jest zrozumieć atakowanie radnych w biuletynie informacyjnym urzędu, co niedawno też miało miejsce. Jednak komentowanie i atakowanie radnych w jakby nie było urzędowym piśmie do nich skierowanym jest chyba przekroczeniem pewnych zdrowych reguł i obyczajów. Czy zdarzyło się Państwu otrzymać takie pismo od jakiegokolwiek urzędu, czy organu administracji publicznej? Zapewne nie, jednak w Łęcznej jest to możliwe.

O sprawie pisze także radny Sebastian Pawlak - Tutaj


Opcje

Info