Burmistrz wyjaśnia posłowi czym jest pole
22 02 2013W serwisie lle24.pl przeczytałem wczoraj historię ciekawej korespondencji pomiędzy burmistrzem Kosiarskim a posłem Michałem Kabacińskim. Korespondencja dotyczyła prośby mieszkanki ul. Księżycowej w Łęcznej o interwencję magistratu w sprawie zanieczyszczonego terenu wokół w/w ulicy. Na terenie tym miało dochodzić również do gorszących scen, spożywania alkoholu i hałasów. Ciekawe czemu mieszkanka zwróciła się aż do posła, a nie bezpośrednio do burmistrza? Odpowiedź znalazłem w piśmie burmistrza do posła, w którym nasz dobry gospodarz napisał tak: “Jeśli jest bałagan to powodują go tylko użytkownicy tego terenu, a są nimi tylko mieszkańcy ul. Księżycowej”. To chyba wyjaśnia dlaczego mieszkanka szukała pomocy “wyżej”. Całość korespondencji znajduje się TUTAJ.
W tym samym piśmie burmistrz Kosiarski znający się zapewne lepiej na uprawie roli niż poseł Kabaciński tłumaczy parlamentarzyście czym jest “pole”. “Pole to obszar ziemi przeznaczony pod uprawę roślin, najczęściej obsiany lub obsadzony jednolitą roślinnością“. Czy korespondencja z łęczyńskim magistratem nie jest edukacyjna?
Poseł nie dał za wygraną i w kolejnym piśmie przypomniał burmistrzowi o jego ustawowym obowiązku dbania o dobro mieszkańców miasta. Stwierdził także, że gdyby takie zdarzenia miały miejsce w okolicy miejsca zamieszkania burmistrza, interwencja z jego strony byłaby natychmiastowa. Burmistrz Kosiarski odpowiedział, że nie życzy sobie tego typu uwag. Oczywiście w sprawie zanieczyszczonego miejskiego terenu interweniować nie zamierza. Myślałem, że burmistrz zachowuje się tak tylko na sesjach w stosunku do radnych opozycji. Nie doceniłem Pana - przepraszam.
Poseł polemizować więcej nie zamierzał i poinformował o sprawię wojewodę lubelskiego. Dopiero po interwencji tego organu gmina zobowiązała się do uporządkowania terenu. Czy za każdym razem zmuszać do działania musi burmistrza Kosiarskiego wojewoda?
Kiedyś na temat przywódców politycznych przeczytałem, że “o ile osobowość polityczna podlega ukształtowaniu i może mieć charakter zmienny o tyle temperament i poziom kultury politycznej pozostaje w swym kształcie niezmienny przez większość życia polityka”. Czyż to stwierdzenie nie pasuje idealnie do naszego gminnego przywódcy? Kto zna go dłużej zapewne zna też odpowiedź na to pytanie.
Po raz kolejny burmistrz rozsławił więc Łęczną ponadlokalnie. Jako, że niedługo przyznawana będzie nagroda “łęczyńskiego odyńca kultury” proponuję by burmistrz w tym roku wręczył ją sobie sam, za rozpowszechnianie kultury i promocję gminy - zasłużył.