Poniedziałkowa targowa rzeczywistość

14 01 2013

Minął kolejny tydzień, a nowe targowisko na Pasterniku dalej zamknięte. Kolejny raz kupcy musieli handlować na chodnikach i okolicznych ulicach. Handlujących i kupujących też jakby coraz mniej.

Wśród kupców słychać coraz większe niezadowolenie. Podczas rozmowy z właścicielką jednego ze stoisk handlowych usłyszałem, że burmistrz nie udostępnił handlującym nawet żadnej toalety, a przecież takowa jest na nowym, ale zamkniętym targowisku. Mamy chodzić w krzaki ? - pytała z żalem. Brawo Panie burmistrzu. Po raz kolejny myśli Pan o ludziach.

Od innych handlujących usłyszałem także, że tylko pobiera się od nich coraz to wyższe opłaty, a oni muszą handlować pod bramą zamkniętego targowiska. Czy w tym mieście jest jakiś gospodarz ? - zapytał jeden z mieszkańców przysłuchujący się rozmowie. Aż chciało się odpowiedzieć, że jest - siedzi w ciepłym gabinecie i pewnie wydaje właśnie zezwolenie na sprzedaż piwa, wina i wódki. Mam też wrażenie, że w nowym roku burmistrz ani razu nie pofatygował się, by zobaczyć w jakich warunkach odbywa się poniedziałkowe targowanie przed zamkniętą bramą targowiska, które zapewni przecież kupcom super warunki. Fakt, że poniedziałkowe targi nie odbywają się już przy samym urzędzie, ale może czasem warto jest wyjść i posłuchać ludzi.

Póki co rzeczywistość wygląda jak na poniższym zdjęciu. Na pewno inaczej jest ona widziana z burmistrzowskiego fotela i budynku przy Placu Kościuszki 5. A kiedy targowisko zostanie otwarte to też na razie wielka niewiadoma.


Opcje

Info