Antyrozwojowy budżet przyjęty. Radni przeciwko własnym osiedlom

30 12 2012

Nie pomyliłem się ani trochę stwierdzając w ostatnim blogowym wpisie, że koalicyjna lojalność wobec burmistrza weźmie górę nad interesem mieszkańców Łęcznej. Tak też się stało - radni przyjęli antyrozwojowy budżet na rok 2013. Przedtem jednak odrzucili wnioski opozycji, odrzucając w ten sposób inwestycje na osiedlach, a niekiedy ulicach, na których sami mieszkają.

Budżet w którym inwestycje gminne (jednoroczne) realizowane w 2013 rok mieszczą się na jednej kartce papieru i opiewają na niecały milion zł nie wymaga już chyba kolejnego komentarza. Jednak w budżecie, w którym nie można było znaleźć choćby jednej złotówki więcej na inwestycje znalazło się 400 tys zł, które gmina będzie musiała wypłacić w formie odszkodowania spadkobiercom za działkę, wcześniej prawdopodobnie wywłaszczoną lub przekazaną przez właścicieli w latach 80 - tych, a następnie sprzedaną później przez gminę (rządzoną już przez Teodora Kosiarskiego). W konsekwencji działka nie została zagospodarowana zgodnie z jej przeznaczeniem. Myślę, że sprawa ta wymaga szerszego wyjaśnienia.

Dyskusja nad budżetem miała ciekawy przebieg. Radny Zbigniew Łagodziński udowodnił jak bardzo założenia do projektu budżetu różnią się od jego finalnego projektu. Jak stwierdziła skarbnik gminy jest to budżet, który zabezpiecza bieżące funkcjonowanie urzędu i jednostek organizacyjnych gminy. I chyba nic więcej, ale przecież to jest najważniejsze, a mieszkańcy jakoś wytrzymają do roku wyborczego bez inwestycji. Wtedy dopiero one się zaczną. Tradycyjnie już opozycyjnych radnych atakował personalnie burmistrz Kosiarski, którego dobry humor w tym dniu nie opuszczał. Przypomina to trochę sceny z tonącego Titanica, na którym do końca orkiestra zabawiała gości.

Przed głosowaniem nad budżetem radny Sebastian Pawlak w imieniu grupy opozycyjnych radnych zgłosił wnioski mniejszości. Proponowaliśmy przesunięcie środków na nowe inwestycje, kosztem części środków z promocji gminy, czy z przebudowy poddasza w Centrum Kultury. Proponowaliśmy:

  1. Modernizację placów zabaw przy Amfiteatrze i przy ul. Wiosennej - nie zgodzili się na to np radni: Góral, Pogonowski, Skibiński, Kubicki, Mężyński, którzy przecież mieszkają na tych osiedlach.
  2. Zwiększenie wydatków na przebudowę ul. Armii Krajowej - nie zgodziła się z tym m.in radna Marzena Florek, mieszkająca przy tej ulicy.
  3. Remont drogi w kol. Podzamcze - wstrzymała się w tej sprawie radna Teresa Wnuk, mieszkająca nieopodal tej drogi.
  4. Utwardzenie terenu na Os. Samsonowicza pomiędzy budynkiem banku PKO BP, a przedszkolem w celu utworzenia tam miejsc parkingowych - przeciwko m.in radni Kubicki i Mężyński - mieszkańcy tegoż osiedla
  5. Budowę boiska wielofunkcyjnego przy Zespole Szkół nr 1(boisko obiecywał przecież na Os. Samsonowicza również burmistrz jeszcze 2-3 miesiące temu) - pomóc burmistrzowi w spełnieniu własnej obietnicy nie chcieli jednak jego koalicyjni radni.
  6. Zakup maszyny do liczenia głosów oraz systemu do transmisji on-line obrad sesji Rady Miejskiej - za byli jednak tylko radni: Łagodziński, Pawlak, Fijałkowski. Wstrzymali się radni Tor, Lekan i Lendzion.

Żaden z tych wniosków nie został przyjęty. To pokazuje dobitnie, że dla niektórych radnych interes mieszkańców, często ich wyborców jest mniej ważny od woli burmistrza Kosiarskiego, który ocenił wnioski negatywnie. Taką postawę oceńcie Państwo sami.

Za przyjęciem budżetu gminy na rok 2013 głosowała cała burmistrzowska koalicja. Przeciwko zagłosowali radni: Fijałkowski, Pawlak, Łagodziński, Lendzion, Lekan. Wstrzymali się radni Tor oraz Pelica. Tym sposobem bezinwestycyjny, antyrozwojowy i mający przynieść oszczędności na inwestycje w roku wyborczym budżet gminy Łęczna został przyjęty. Panie burmistrzu pewnie jest Pan z tego dumny, ale moim zdaniem powinien mieć Pan raczej powody do wstydu.

O postawie radnych z Os. Bobrowniki, którzy głosowali przeciwko remontowi ulic na własnym osiedlu w kolejnym wpisie.


Opcje

Info