Władza przeciwko mieszkańcom

4 09 2012

W tej kadencji Nasza łęczyńska miejska władza kilkakrotnie udowadniała już, że zdanie i postulaty mieszkańców się dla nich nie liczą. Tak było np w przypadku podwyżek cen wody, podatków, grodzenia terenu słupkami uniemożliwiając ludziom parkowanie czy ignorowanie wniosków budżetowych zgłaszanych przez mieszkańców, których wykonanie nie kosztowało milionów zł. Tym razem burmistrz i koalicja radnych posunęli się dalej, zignorowali zdanie mieszkańców w tak błahej sprawie jak nazwy ulic.

Propozycję nazw ulic ustala w Łęcznej specjalna komisja ds. nazewnictwa ulic i placów w składzie: Marzena Florek - Przewodnicząca, Krzysztof Matczuk, Bogusław Góral, Roman Misiewicz, Zuzanna Lekan, Janusz Matysek. Komisja ustaliła, że nowe ulice będą nazywały się “Cicha” i “Przechodnia”. Jednak zainteresowani mieszkańcy tych ulic, chcieli by nazywały się one “Jagiellońska” i “Piastowska” i w tym celu poprosili kilku radnych w tym i mnie, by zgłosić na sesji ich postulaty. Na sesji nie zabrakło też przedstawiciela mieszkańców, który słusznie argumentował, że nazwy zaproponowane przez komisję zupełnie nie pasują. Wśród radnych dało się słyszeć, że pomysł nie jest zły, a nazwy zgłoszone przez mieszkańców dobrze komponują się z innymi nazwami ulic na Starym Mieście.

Ogłoszono nawet przerwę, by komisja mogła to przedyskutować. Jak widać trudno samodzielnie podjąć decyzję, trzeba się naradzić. Komisja pozostała nieugięta na postulaty mieszkańców - w końcu oni wiedzą lepiej co jest dobre dla ludzi. Jednak wydawało się, że wniosek mieszkańców może niewielką większością przejść, jednak wtedy głos zabrał Burmistrz Kosiarski chyba w obawie, że może przegrać w tej kadencji już drugie głosowanie. Jego wypowiedź sprowadzała się do tego, że jest specjalna komisja, ona ustaliła, były konsultacje z radą osiedla, a po za tym uważa On, że nazwy “Cicha” i “Przechodnia” są dobre i powinny zostać przyjęte. Takie wytyczne wystarczyły koalicji by się zdyscyplinować i pokazać mieszkańcom kto tutaj rządzi. Dodatkowo mieszkańcy usłyszeli, że powinni sprawą interesować się wcześniej i przyjść na posiedzenie komisji.

I tak oto łęczyńscy radni dali mieszkańcom - swoim wyborcom lekcję demokracji. Zamiast słuchać tych, dzięki którym zostali do rady wybrani, słuchają tych, dzięki którym mogą co najwyżej dostać dobre miejsce na liście wyborczej. Mam nadzieję, że mieszkańcy już za 2 lata wyciągną z tej lekcji wnioski i podczas głosowania ominą szerokim łukiem nazwiska osób, które mają za nic zdanie zwykłych ludzi w sprawach nawet tak błahych jak nazwa ulicy. Panie Burmistrzu oraz grupo radnych ulice są dla mieszkańców, a nie dla wszechwiedzącej władzy !


Opcje

Info