Dyskutowali o nowych zasadach segregacji śmieci

8 07 2017

Miejska komisja bezpieczeństwa nie próżnuje. Jej członkowie, choć biorą 2 razy niższe diety niż ich odpowiednicy w powiecie to jednak odbywają posiedzenia. Kilka dni temu w związku z wejściem w życie zmian w przepisach (TUTAJ) dotyczących segregacji odpadów komunalnych oraz straszeniem mieszkańców podwyżkami przez burmistrza (TUTAJ), na wniosek radnych Lepszej Łęcznej odbyło się posiedzenie tejże komisji wraz z przedstawicielami urzędu miejskiego, PGKiMu oraz spółdzielni mieszkaniowych.

Zależało nam głównie na tym, aby przedstawiciele wszystkich podmiotów odpowiedzialnych za odbiór śmieci od mieszkańców Łęcznej wypowiedzieli się w kwestii dotychczasowej, ale głównie przyszłej współpracy. Niestety spotkanie zlekceważyła SM Batory oraz burmistrz Kosiarski. Czyżby władze “Batorego” wolały rozmawiać z burmistrzem mniej oficjalnie?

Ważne jednak, że pomimo nieobecnych można było przeprowadzić dość ożywioną, ale merytoryczną dyskusję. Wiele spraw zostało poruszonych, jak choćby to, że póki co urzędnicy nie wiedzą jak w praktyce burmistrz zamierza karać mieszkańców za brak segregacji odpadów. Wydaje się też, że przynajmniej do końca roku nie grożą nam podwyżki za odbiór odpadów. Jednakże co będzie w 2018 r. tego nie wiadomo. Obecna umowa z PGKiM obowiązuje do końca tego roku. Poruszone zostały także wątki relacji pomiędzy spółdzielniami jako właścicielami nieruchomości w rozumieniu “ustawy śmieciowej” a PGKiM jako firmą świadczącą usługi odbioru odpadów. Jest tutaj dość duże pole do dyskusji.

Uczestnicy spotkania zgodnie ustalili, że wszystkie podmioty powinny stawiać na akcje edukacyjne wyjaśniające mieszkańcom jak mają prawidłowo segregować śmieci. Wszyscy zgodzili się także co do tego, że należy rozmawiać i takich spotkań powinno być więcej. Co ciekawe burmistrz z własnej inicjatywy nie zorganizował dotąd podobnego spotkania, a na to nie przyszedł. Łatwo jest widać straszyć podwyżkami, a trudniej merytorycznie rozmawiać i wyjaśnić jak zgodnie z prawem zamierza wprowadzić w Łęcznej odpowiedzialność zbiorową. Ciekawy jestem jednak postawy spółdzielni mieszkaniowych w sytuacji, gdy burmistrz wyda decyzję zbiorowo obciążającą wyższymi opłatami mieszkańców kilku bloków , gdy w wiacie śmietnikowej jakaś komisja weryfikacyjna znajdzie śmieci niesegregowane. Czy spółdzielnie staną w obronie swoich członków i odwołają się od takich decyzji czy poddadzą się bez walki, a mieszkańcy zapłacą więcej? Niestety na to pytanie nie dostałem jasnej odpowiedzi.

Tak czy owak wnioski z tego spotkania zostaną przedstawione burmistrzowi i można mieć tylko nadzieję, że po wakacjach będzie chciał rozmawiać ze wszystkimi zainteresowanymi, ponieważ wydaje się, że szczególnie urząd wraz z PGKiM nie są przygotowani na nowe zasady segregacji. A cały problem przecież nie polega na tym, by nałożyć na mieszkańców nowe podwyżki, tylko aby doprowadzić do zwiększenia poziomu segregacji i to nie segregacji w wiatach śmietnikowych tylko również na wysypisku. Tak Panie Martyn i Panie Kosiarski PGKiM też musi zacząć segregować śmieci. Najlepiej zacząć od siebie.



Radni wizytowali wysypisko. Oto co zobaczyli

11 06 2017

Miesiąc temu dzięki zdjęciom wykonanym przez mieszkańca Łęcznej, wszyscy mogli zobaczyć jak PGKiM “segreguje” śmieci na wysypisku w Starej Wsi. Myślicie, że ktoś z kierownictwa PGKiM został za to pociągnięty do odpowiedzialności? Nic z tych rzeczy. Zarząd PGKiM winą obarczył mieszkańców oraz Bogu ducha winnego pracownika (kierowcę śmieciarki), który jak usłyszeliśmy z ust Prezesa Martyna został zwolniony dyscyplinarnie.
Skoro jednak był to jednorazowy wyczyn kierowcy, który rzekomo samowolnie wjechał na nieckę wysypiska i opróżnił śmieciarkę, to zobaczcie poniższe zdjęcia. Wykonałem je podczas wizyty na wysypisku w ramach komisji bezpieczeństwa rady miejskiej 2 tygodnie później, niż zrobił to mieszkaniec.

Być może Prezes Martyn myśli, że uwierzymy, że kierowca działał samowolnie i nie dostał polecenia opróżnienia śmieciarki prosto na wysypisko, np. od swojego kierownika. W takim razie skąd się tam wzięły te wszystkie frakcje odpadów i te nawet nieotwarte wory ze śmieciami. Oczywiście codziennie przedstawiony na fotografiach spychacz robi swoje, bo dopiero mielibyśmy co oglądać.

A teraz zobaczcie jak wygląda frakcja odpadów, które mają ulec biodegradacji:

Ciekawe prawda? Dodam tylko, że komisji bezpieczeństwa towarzyszyło dwóch urzędników łęczyńskiego ratusza, panowie Pożaroszczyk i Wójcicki, którzy również robili zdjęcia. To tak na marginesie, gdyby za chwilę urząd miejski chciał coś sprostować lub wyjaśniać.

Oczywiście to, co przyjeżdża na wysypisko w śmieciarkach również często nie przypomina śmieci posegregowanych, choć jest to problem szerszy i złożony, nie wynikający jedynie z braku chęci mieszkańców do segregacji swoich odpadów. Jednakże, jeżeli już władze miasta oskarżają mieszkańców to powinny najpierw spojrzeć na własne podwórko, bo jak ono wygląda, doskonale widać na powyższych zdjęciach.

A poniżej frakcja sucha po opróżnieniu śmieciarki, w oczekiwaniu na sortowanie w sortowni:

Teraz będzie najlepsze! Wyobraźcie sobie, że po wcześniejszej publikacji zdjęć dotyczących wysypiska, PGKiM wydał oświadczenie, w którym sugeruje m.in, że publikowanie takich zdjęć jest dezinformowaniem i działaniem “wbrew interesowi społeczności lokalnej, ponieważ (być może z rozmysłem) przyczyniają się (autorzy publikacji - przyp. MF) do podrażania kosztów działania systemu w przyszłości. Społeczność lokalna zasugerowana taką „akcją informacyjną” będzie egzystować w przeświadczeniu, że nie jest konieczne z jej strony podjęcie choćby minimalnego działania w tym zakresie”. Ot orzeł biznesu, który twierdzi, że jawność szkodzi społeczności lokalnej. Mało tego, że jej szkodzi, to jeszcze może spowodować podwyżki. Zniżając się do poziomu wąsatego klasyka, można by rzec: “Nie strasz nie strasz…”

Otóż Panie Martyn gwarantuje Panu, że będziemy publikować podobne informacje dla dobra społeczności lokalnej, która ma prawo wiedzieć co się dzieję w PGKiM Łęczna, bo jest to spółka komunalna, a nie wasz prywatny folwark. Działacie w imieniu mieszkańców i mieszkańcy maja prawo te działania oceniać. Pora się do tego przyzwyczaić!

Jestem także przekonany, że najpóźniej po najbliższych wyborach podzieli Pan los kierowcy, którego Pan zwolnił dyscyplinarnie.



Kosiarski i Martyn wyłącznie odpowiedzialni za podwyżkę cen wody i ścieków

3 06 2017

Wydarzenia ostatniej sesji rady miejskiej z pewnością będą przedmiotem jeszcze niejednego wpisu. Warto jednak jeszcze raz wspomnieć o podwyżce cen za wodę i ścieki, tym razem w kontekście odpowiedzialności za tą podwyżkę. A ta niewątpliwie spada tylko i wyłącznie na dwie osoby: Prezesa PGKiM Marka Martyna oraz Teodora Kosiarskiego burmistrza Łęcznej. Dlaczego?

A no dlatego, że pierwszy z wymienionych przygotował taryfy, a co za tym idzie podwyżkę, natomiast drugi taryfy te weryfikował i zrobił to pozytywnie, a więc zgodził się na podwyżki. Zapytacie pewnie, a co z radą miejską? Otóż do tego zmierzam.

Rada miejska zgodnie z ustawą może odmówić zatwierdzenia taryf jedynie, gdy te będą niezgodne z prawem. W innym przypadku sprzeciw rady będzie bezskuteczny. Dlatego też radni Wspólnej Sprawy co roku ochoczo głosują przeciwko podwyżkom, dlatego że ich sprzeciw i tak nic nie znaczy, ale przecież później można napisać w urzędowym biuletynie, że radni byli przeciwko.

Dlatego, żeby sytuacja w tym roku była jasna i klarowna, po ponad godzinnej dyskusji na temat wody i ścieków złożyłem wniosek formalny o zdjęcie tego punktu z porządku obrad sesji, aby radni nie podejmowali uchwały w sprawie zatwierdzenia taryf za wodę i ścieki. Sytuacja absolutnie zaskoczyła niektórych radnych koalicji jak i samego burmistrza. Sytuację próbował ratować radny Matczuk, który chciał bym wycofał wniosek, a nawet chciał zgłosić wniosek przeciwny do mojego. Podtrzymałem swój wniosek, jeszcze raz powtarzając, że odpowiedzialność za podwyżki ponoszą wyłącznie Panowie Kosiarski oraz Martyn i nie widzę powodu, by rada miejska brała w tym udział. Ale posłuchajcie fragmentu dyskusji w tej sprawie:

wniosek-formalny-o-zdjecie-punktu-dotyczacego-wody-i-sciekow-z-porzadku-obrad-sesji

Radni przyjęli mój wniosek głosami: 19 ZA, 0 PRZECIW i 2 WSTRZYMUJĄCE SIĘ. Ostatecznie nawet radny Matczuk poparł mój wniosek. Tym samym odpowiedzialność za podwyżkę cen wody i ścieków ponoszą wyłącznie Panowie Martyn i Kosiarski. Po sesji kilku radnych koalicji podziękowało mi za złożenie tego wniosku. Rozumiem ich. Mimo, że nie mogą sprzeciwić się otwarcie niektórym pomysłom Kosiarskiego, to jednak w środku pojawia się u nich czasem iskra sprzeciwu. Dlatego podziękowałem im za poparcie, choć wiem, że gdyby głosowanie to mogło zatrzymać podwyżki zapewne większość z nich głosowałaby za Kosiarskim i podwyżkami. Jednakże warto pamiętać, że funkcję radnego sprawuje się dla i dzięki mieszkańcom, a nie Kosiarskiemu, który wielokrotnie udowodnił, gdzie ma zdanie i oczekiwania mieszkańców.



Wodociąg do Kosiarskiego za 800 tys zł!!! Zapłacą mieszkańcy

31 05 2017

Od kilku dni wszystkie urzędowe (oficjalne i nieoficjalne) portale próbują tłumaczyć mieszkańcom, że woda w Łęcznej wcale nie jest droga, a podwyżki to w sumie żadne podwyżki, tylko “urealnienie” kosztów, które zagwarantują “pokrycie minimalnego poziomu kosztów bieżącego utrzymania ciągłości świadczenia usług przez PGKiM oraz przeprowadzenie niezbędnych inwestycji“. Jednakże wśród tych “niezbędnych” inwestycji, które wymieniają urzędowi wazeliniarze nie ma jednej, ale za to jak istotnej, która została wykonana w 2016 r. Chodzi o wodociąg do Kosiars… pfu do Ciechanek oczywiście. Dlaczego o tym nie wspominają?

Otóż cena tego wodociągu pierwotnie planowana na 350 000 zł, z nieznanych jeszcze przyczyn ostatecznie wyniosła aż 801 247, 51 zł. Wzrok was nie myli. To osiemset tysięcy złotych. Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć na jakie ważne inwestycje w gminie Łęczna można byłoby te środki przeznaczyć. No ale kadencja się kończy, a wodociąg trzeba było zrobić, by konie miały w lecie co pić i nie były narażone na łaskę sieci wodociągowej z Puchaczowa. Oczywiście zapłacimy za to wszyscy i stąd kolejna podwyżka opłat za wodę i ścieki. Gdyby ktoś nie wierzył poniżej dowód fotograficzny - sprawozdanie finansowe PGKiM Łęczna za 2016 r.

Kwota, którą widzicie została również potwierdzona przeze mnie w rozmowie telefonicznej z głównym księgowym spółki. Nie jest to błąd. Tyle za to zapłaciliśmy wszyscy w cenie wody i ścieków. Oczywiście zadałem już oficjalne pytanie skąd wynika aż tak duża rozbieżność pomiędzy planowaną inwestycją (350 tys. zł) a kwotą końcową już po wykonaniu inwestycji (ponad 800 tys. zł). Zapytam także ile metrów sześciennych wody sprzedano gminie Puchaczów poprzez ten wodociąg i ile na tym zarobił PGKiM. Jak pamiętacie to było jednym z głównych założeń i celów powstania tego wodociągu.

O odpowiedzi poinformuje Państwa niezwłocznie.



Urząd ujawnia taryfy za wodę i ścieki. Będzie podwyżka!

24 05 2017

Kilka dni temu urząd miejski pozytywnie odpowiedział na mój wniosek w trybie dostępu do informacji publicznej i udostępnił taryfy za wodę i ścieki. Natomiast ciekawostką jest fakt, że prezes PGKiM, do którego wysłałem wniosek o takiej samej treści odpisał, że udostępni taryfy do dnia 12 lipca tego roku. Powodem ma być proces weryfikacji taryf przez burmistrza. Być może gdyby Pan prezes nie zauważył weryfikacja taryf nastąpiła już 16 maja, a 31 maja taryfy będą przedmiotem obrad Rady Miejskiej. Skąd więc taki termin? Jest to nic innego jak zwyczajna bezczynność w wykonaniu Pana Martyna, który ostatnio nie ma dobrej passy. Zostawmy jednak Prezesa PGKiM, o którego działaniach niedługo będzie jeszcze głośno. Przejdźmy do podwyżek.

Po ogromnej podwyżce w roku 2015 i utrzymaniu stawek w 2016 r., w tym roku PGKiM razem z burmistrzem planują podwyżkę o 3 grosze za metr sześcienny wody i ścieków. Cena wody wzrośnie o 2 gr, a ścieków o 1 gr. Ktoś może powiedzieć, że to żadna podwyżka. Biorąc jednak pod uwagę jak napompowane są ceny wody i ścieków w Łęcznej każda, ale to każda podwyżka jest zwyczajnie nieuzasadniona. Warto tylko przypomnieć, że kilka lat temu w cenie jednego metra sześciennego ścieków były 2 zł kredytu zaciągniętego na modernizację oczyszczalni ścieków. Kredyt został już dawno spłacony, a jego część nawet umorzona, a cena nie spadła. Po za tym każdy kto ma znajomych/rodzinę w innych częściach Polski, a nawet województwa lubelskiego czy innych gminach powiatu łęczyńskiego ten wie jak wysokie są ceny usług komunalnych w Łęcznej. Woda i ścieki są tego dobrym przykładem. I nie pomoże zaklinanie rzeczywistości przez urząd miejski, że łęczyńskie ceny są średnie w skali całego kraju. Warto także wspomnieć, że po 9% podwyżce w 2015 r. cena ścieków w Łęcznej stała się wyższa niż w Warszawie. Za coś przecież PGKiM musi sfinansować “wodociąg przyjaźń” do Kosiars…, tzn. do Ciechanek oczywiście. Za coś trzeba też sfinansować zatrudnianie kolegów w PGKiM oraz nagrody dla zarządu.

Kilka ciekawostek liczbowych:

  • Wynagrodzenie zarządu oraz rady nadzorczej PGKiM w 2016 r. - 323 583,81 zł
  • Zysk spółki w 2016 r. - 4 741,89 zł (słownie: cztery tysiące siedemset czterdzieści jeden zł i osiemdziesiąt dziewięć groszy.

Dlatego też radni Lepszej Łęcznej nigdy nie poprą kolejnych podwyżek cen wody i ścieków w Łęcznej. Mało tego, gdy tylko Teodor Kosiarski zwolni fotel burmistrza, doprowadzimy do szczegółowego audytu w PGKiM, co będzie skutkowało, a jestem co do tego przekonany obniżką kosztów usług komunalnych.



Dlaczego burmistrz ukrywa taryfy za wodę i ścieki? Czyżby szykował podwyżki?

16 05 2017

Podobnie jak rok i dwa lata temu, również i w tym roku burmistrz ukrywa wniosek PGKiM wraz z nowymi taryfami za wodę i ścieki. Dokumenty wpłynęły do urzędu, ale dla radnych (pewnie nie wszystkich) pozostają tajne.

Kiedy 5 maja telefonicznie poprosiłem o udostępnienie tych dokumentów, usłyszałem najpierw, że wniosek taryfowy jest w urzędzie, ale dysponuje nim kierownik referatu gospodarki komunalnej i ochrony środowiska pan Pożaroszczyk. Następnie ów kierownik poproszony o udostępnienie tych (jawnych) dokumentów stanowczo odmówił. Gdy stwierdziłem, że dokumenty są jawne i w takim razie zwrócę się o nie na piśmie w trybie dostępu do informacji publicznej mój rozmówca skwitował to bezczelnym tekstem: “Może Pan sobie pisać.” Jeszcze tego samego dnia złożyłem stosowny wniosek, w którym dokładnie wyjaśniłem urzędnikom, że przedmiotem mojego wniosku nie są efekty weryfikacji taryf, a jedynie sam wniosek taryfowy, który wpłynął do urzędu z PGKiMu. Odpowiedź powinna przyjść w piątek.

Dlaczego urzędnicy ukrywają te dokumenty prawie do samej sesji? Otóż ukrywanie nowych taryf ma spowodować, że radni otrzymają dokumenty dopiero na 7 dni przed sesją. Będzie więc zbyt mało czasu, by wnikliwie się z nimi zapoznać, ale co najważniejsze będzie za późno, by w normalnym statutowym trybie złożyć projekt uchwały w sprawie odrzucenia taryf, gdyby te były niezgodne z prawem lub zawierały błędy, a tylko w ten sposób można zablokować ewentualne podwyżki. Sprytne prawda? Warto w tym miejscu wspomnieć, że to burmistrz pełni funkcję właścicielskie wobec PGKiMu, a ujawnienie radnym wniosku taryfowego w żaden sposób nie odbiera mu jego kompetencji do weryfikacji taryf. Chyba nikt z Państwa nie wierzy, że taryfy nie były wcześniej uzgadniane i teraz należy je weryfikować.

Warto wspomnieć, że w poprzedniej kadencji wniosek taryfowy z PGKiMu trafiał w tym samym czasie zarówno do burmistrza, jak i do rady miejskiej. Po tym jednak jak znalazłem liczne błędy w tych dokumentach, są one starannie ukrywane do ostatniej chwili. Tak wygląda właśnie łęczyńska jawność, a przecież burmistrz nie ma nic do ukrycia.

Czy szykuje podwyżki czy stawki za wodę i ścieki pozostaną na dotychczasowym poziomie okaże się w ciągu kilku najbliższych dni. Na pewno nie ma co liczyć na obniżkę, dopóki w Łęcznej rządzi ekipa wspólnej sakwy…pfu… sprawy.



Czy miasto pomoże Górnikowi? Jest odpowiedź burmistrza.

11 05 2017

Pod koniec kwietnia w imieniu Klubu radnych Lepszej Łęcznej zwróciłem się do burmistrza Łęcznej z pytaniem czy miasto włączy się w próbę pozyskania środków finansowych na dalszą działalność Górnika Łęczna oraz jaki charakter i formę będą miały działania, które burmistrz w imieniu gminy Łęczna zamierza podjąć w tej sprawie?

Pytanie to było o tyle zasadne, że za chwilę ewentualny powrót Górnika do rozgrywania meczów w Łęcznej stanie się pożywką dla kilku (a może jednego) politycznych pasożytów, którzy to zaczną sobie przypisywać związany z tym sukces. Oczywistym jest, że powrót Górnika do Łęcznej nastąpi bez udziału łęczyńskich samorządowców. Jednakże pewne podchody w tym temacie rozpoczął niedawno urzędowy redaktor, który pisał w “Pojezierzu”, że „o powrót Górnika zabiega też kilka znanych w środowisku politycznym i sportowym osób”.

Jak myślicie czy za chwilę usłyszymy o wąsatym bohaterze Górnika? Odpowiedź Kosiarskiego można przeczytać poniżej. Tym razem refleksję pozostawiam Państwu.



Więcej miejsc parkingowych przy Wierzbowej - dotrzymałem słowa

5 05 2017

Na początku 2010 r. obiecałem zwiększenie miejsc parkingowych przy ul. Wierzbowej na kawałku łąki przylegającym do istniejącego parkingu. Nowe miejsca parkingowe są prawie gotowe, a dalsze prace postępują. Przebudowany został już dotychczas istniejący parking. Gdyby nie opór Teodora Kosiarskiego i zlekceważenie 157 podpisów mieszkańców parkingi powstałyby już 7 lat temu. Najważniejsze, że jednak, że w końcu powstają. Dotrzymałem słowa.

A poniżej jak wyglądał ten teren dawniej, a jak wygląda dziś:



Czy miasto wesprze Górnika po powrocie do Łęcznej?

27 04 2017

Powszechnie znana jest opinia mieszkańców Łęcznej na temat przeniesienia rozgrywania meczów Górnika Łęczna do Lublina. Efekty tego eksperymentu są widoczne od samego początku. Stadion w Lublinie świeci pustkami. Łęczyńscy kibice nie jeżdżą dopingować swojej drużyny do Lublina, a i lubelscy kibice, którzy sympatyzują z rodzimymi klubami piłkarskimi niechętnie chodzą na mecze Górnika. Można wręcz powiedzieć, że łęczyńska drużyna wszystkie swoje mecze rozgrywa na wyjeździe.

W wyniku tego eksperymentu mieszkańcy Łęcznej stracili jedną z podstawowych rozrywek, jaką był doping swojej drużyny piłkarskiej w rywalizacji z drużynami polskiej ekstraklasy piłkarskiej.

Co raz częściej można usłyszeć, choć na razie nieoficjalnie, że Górnik po sezonie wróci do rozgrywania spotkań na macierzystym obiekcie. Jestem wręcz przekonany, że stałoby się to pewne w przypadku spadku do niższej klasy rozgrywkowej. Nawet urzędowy redaktor w “Pojezierzu” napisał dość tajemniczo, że „o powrót Górnika zabiega też kilka znanych w środowisku politycznym i sportowym osób”. Oczywiście żadne nazwiska nie padają. Oczywistym jest, że powrót Górnika do Łęcznej nastąpi bez udziału łęczyńskich samorządowców. Chodzi tu jedynie o możliwość podłączenia się kilku politycznych pasożytów do bardzo gorzkiego sukcesu. Ważniejszym jednak pozostaje pytanie co czeka Górnika po powrocie?

Dlatego też w imieniu Klubu radnych Lepsza Łęczna złożyłem kilka dni temu interpelację, w której pytam burmistrza czy miasto włączy się w próbę pozyskania środków finansowych na dalszą działalność Górnika Łęczna oraz jaki charakter i formę będą miały działania, które burmistrz w imieniu gminy Łęczna zamierza podjąć w tej sprawie?

Uważamy, że że miasto powinno włączyć się w pomoc klubowi, który bez wątpienia znajdzie się w bardzo ciężkiej sytuacji (również finansowej) po powrocie do Łęcznej. Oczywiście nie chodzi nam o bezpośrednie wsparcie finansowe, na które jako miasto nie możemy sobie pozwolić i którego de facto udzieliliśmy w postaci zwolnienia Stowarzyszenia GKS Górnik Łęczna z podatku od nieruchomości. Uważamy jednak, że miasto może pomóc klubowi na inne sposoby, np. pomoc w pozyskaniu sponsorów. Liczymy, że burmistrz Łęcznej nie zlekceważy tego, jakże ważnego dla mieszkańców Łęcznej tematu. Niewątpliwie powrót Górnika do Łęcznej jak i jego dalsza egzystencja leży w interesie zarówno władz miasta jak i jego mieszkańców.

O tym co odpowie Kosiarski dowiecie się już niebawem. Mam (i chyba nie tylko ja), nadzieję, że tym razem będzie to merytoryczna odpowiedź godna funkcji jaką ten człowiek sprawuje, a nie kilka zdań farmazonów nacechowanych chamstwem rodem ze stajni pełnej odchodów.



Wesołych Świąt

13 04 2017



Nowy plan zagospodarowania publicznie wyłożony. Można zgłaszać wnioski

7 04 2017

Czekaliśmy, czekaliśmy i w końcu się doczekaliśmy. Nowy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego miasta Łęczna został 5 kwietnia wyłożony do publicznego wglądu. Uwagi i wnioski kwestionujące ustalenia planu można składać do 9 maja.

Co ciekawe publiczna dyskusja nad rozwiązaniami przyjętymi w nowym planie odbędzie się w dniu 5 maja 2017 r. w sali konferencyjnej Urzędu Miejskiego w Łęcznej o godz. 11.00. Prawda, że urzędnicy bardzo trafnie wybrali termin? Długi weekend majowy, a co! Godzina też chyba już nikogo nie dziwi. Wpisuje się to doskonale w wypowiedź burmistrza Kosiarskiego, który podczas ostatniej sesji rady miejskiej stwierdził: “mam nadzieję, że wniosków za dużo nie będzie”. Dlaczego? A no dlatego, że wszystkie te wnioski są w zasadzie już dziś z góry skazane na odrzucenie. Warto w tym miejscu przypomnieć, że około 100 wniosków do studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania gminy zostało odrzuconych najpierw przez burmistrza, a następnie przez koalicje posłusznych mu radnych. Jestem przekonany, że podobny los spotka także wnioski do planu zagospodarowania. Ale oficjalnie, jak twierdzi urząd miejski każdy, kto kwestionuje ustalenia zawarte w planie może zgłaszać swoje uwagi i wnioski. A to, że zostaną odrzucone to przecież już drobny szczegół, o którym nie warto mieszkańców informować.

Zapewne zauważyliście także, że wyłożony plan obejmuje jedynie miasto, bez terenów wiejskich gminy Łęczna. Z informacji, które udało się uzyskać część planu dotycząca terenów wiejskich znajduje się obecnie w konsultacjach w Ministerstwie Rolnictwa, które to ma pewne uwagi do projektu planu. Kiedy więc plan dotyczący terenów wiejskich zostanie wyłożony, nie wiadomo. Będzie o to dopytywać.

Reasumując, opierając się na wypowiedzi burmistrza, można stwierdzić, że jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, a wniosków nie będzie dużo, a te co zostaną zgłoszone, zapewne zostaną odrzucone - to plan zagospodarowania miasta Łęczna powinien zostać przyjęty przez radę miejską przed wakacjami, czyli na czerwcowej sesji. To nic, że cała procedura zajęła burmistrzowi i urzędnikom prawie dwie kadencje. Lotnisko w Świdniku wybudowano szybciej. To nic, że uwagi mieszkańców wyrzucono do kosza. Ale przecież liczy się efekt i będzie się można pochwalić tym sukcesem w biuletynie informacyjnym urzędu - oczywiście za publiczne (Wasze) pieniądze.



[Lepsza Łęczna realizuje program] Rewitalizacja Placu Powstań Narodowych

22 03 2017

Doczekaliśmy się. Kolejny punkt programu Lepszej Łęcznej doczeka się realizacji w tej kadencji, a nawet w tym roku! Tym razem chodzi o rewitalizację Placu Powstań Narodowych. Skwer ten od lat aż prosił się o kapitalne odnowienie, tym bardziej, że co roku organizowane są tam uroczystości z okazji święta Odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydaje się, że tegoroczne obchody nie będą “uatrakcyjniane” (jak to miało miejsce dotychczas) staniem w błocie i kałużach.

Zgodnie z tym co przekazał urząd miejski: “Zniknie zniszczony asfalt, a w jego miejscu pojawi się nowa nawierzchnia.  Plac nabierze nowego kształtu i charakteru. Kostka zastąpi także zniszczoną nawierzchnię drogi - przedłużenia ulicy Polnej, przy której stoi kapliczka. Wzdłuż drogi zostaną wybudowane obustronne zatoki parkingowe. Na skwerze powstaną nowe chodniki i oświetlenie. Pojawią się nowe nasadzenia krzewów, bylin, traw i kwiatów. Na zrewitalizowanym terenie ustawione zostaną pasujące do charakteru tego miejsca ławki oraz kosze na śmieci”.

Co również istotne w kolejnym etapie rewitalizacji (zaplanowanym na przyszłe lata), zagospodarowany zostanie parking, a także dalsza zielona część skweru - zapowiadają urzędnicy ratusza. Tym bardziej nas to cieszy ponieważ, od kilku lat wnioskujemy o wpisanie tych inwestycji do budżetu gminy. Przy konstruowaniu tegorocznego budżetu o wpisanie tej inwestycji silnie zabiegał radny Lepszej Łęcznej Zbigniew Łagodziński. Był to także jeden z pomysłów wyborczych podczas ostatniej kampanii. Przez lata te pomysły były wręcz wyszydzane przez wąsatego gospodarza. Teraz nagle doczekają się rewitalizacji.

Zapytacie zapewne, skąd nagle wzięły się na to środki? Oszczędności poprzetargowe, czyli stary numer burmistrza i ludzi od gminnych finansów. Przed uchwaleniem budżetu pompowane są sztucznie wydatki inwestycyjne (i nie tylko), a później dobry wujek Teodor łaskawie znajduje pieniądze. W ten sposób zarówno radni oraz mieszkańcy są zwyczajnie oszukiwani, co do pierwotnych wyliczeń budżetu. Prawda, że proste? Tyle, że od lat mówimy o milionowych nadwyżkach budżetowych, a także pompowaniu innych inwestycji. W trakcie roku jest do weryfikowane. Tym razem znowu znalazły się pieniądze. A pamiętacie, że dopiero nie było środków na remont ul. Wiklinowej? I co raptem się znalazły? Oczywiście jako radni nie dysponujemy żadnymi wyliczeniami, kosztorysami inwestycji, a jednak i tak doskonale widać, które z nich są planowane z nadwyżkami, aby później było na czym zaoszczędzić. Tylko po co pan burmistrz w grudniu robi ludzi w konia i udaje, że budżet jest taki napięty, że mało nie pęknie i złotówki w nim wolnej nie ma?
Gospodarzu pamiętaj, to nie stajnia, to samorząd!



Ruszyły prace przy ul. Wierzbowej - nie będzie prowizorki!

3 03 2017

Wydaje się, że zima ustąpiła na dobre, więc przedłużenie ul. Wierzbowej czas rozpocząć. Od wczoraj koparki zaczęły równanie terenu. Trochę to dziwne, bo włodarz zdążył nas przyzwyczaić, że większość łęczyńskich inwestycji zaczynało się jesienią, a kończyło w zimie. Tym razem jest normalnie!

Jakby nie patrzeć sam urząd miejski informuje, że nie będzie zajmował się prowizorkami, a na bylejakość ich nie stać. Twierdzi to gospodarz miasta, który potrzebował aż 7 lat żeby zdecydować się na rozwiązanie kwestii dojścia do szpitala od strony Os. Bobrowniki i Niepodległości oraz zwiększenia ilości miejsc parkingowych przy ul. Wierzbowej. Nie zliczę zapytań i interpelacji oraz podpisów mieszkańców, a także wniosków budżetowych, które w tej sprawie złożyłem od 2010 r. To nic, że w krótszym czasie wybudowano lotnisko w Świdniku. Warto było czekać, choć można zapytać dlaczego i po co? Mam nadzieję, że na wielce prawdopodobny koniec przygody Kosiarskiego z fotelem burmistrza Łęcznej zarówno droga do szpitala oraz miejsca parkingowe doczekają się wykonania. Jak na każdym kroku potwierdza ratusz, nie będzie to byle jakie wykonanie. Pozostaje więc wierzyć, że jak Kosiarski coś mówi to…mówi.

Swoją drogą przy okazji rozpoczęcia tego remontu urząd poinformował, że w niedługim czasie wyłączona z ruchu będzie ścieżka od ul. Wierzbowej w kierunku ul. Wyszyńskiego oraz Kościoła pw. św. Barbary. Celowo użyłem słowa ścieżka, gdyż nigdy nie był to oficjalny chodnik, a właśnie taka trochę prowizorka, która jednak przez wiele wiele lat służyła tysiącom mieszkańców. Zapewne, gdyby nie powstała przed erą Kosiarskiego to zapewne nigdy by nie powstała. Dlatego w najbliższym czasie zapytam włodarza co stanie się z tym “prowizorycznym” chodnikiem po zakończonym przedłużeniu ul. Wierzbowej. Poproszę także o udostępnienie wizualizacji całej inwestycji, żeby każdy mógł zobaczyć jak i którędy będzie przebiegała nowa droga, gdzie będą chodniki, przejścia dla pieszych i zatoki parkingowe oraz żeby nie powtórzyła się sytuacja jak z remontem ul. Spacerowej. W końcu jak profesjonalizm to profesjonalizm. Żadnych prowizorek :)



Kosiarski uległ. Będzie chodnik do szpitala i miejsca parkingowe przy ul. Wierzbowej

12 01 2017

Spokojnie, nie będzie to kolejny chodnik prowadzący do szpitala okrężną drogą. Będzie to droga łącząca ul. Wierzbową ze szpitalem, a następnie z ul. Wyszyńskiego oraz dalej od ul. Krasnystawskiej do ul. Przemysłowej. Mieszkańcy Wierzbowej otrzymają też miejsca parkingowe - w sumie 132.

Musiało minąć 7 lat, aby rozwiązać te problemy. Pierwszy raz o dojście do szpitala oraz zwiększenie ilości miejsc parkingowych przy ul. Wierzbowej wnioskowałem w 2010 roku. Zbierałem w tym celu również podpisy mieszkańców. Jednak burmistrz każdego roku odrzucał te wnioski, lekceważąc w ten sposób mieszkańców Łęcznej. Wtórowali mu w tym również jego radni. Oba wnioski stawały na sesji i zostały odrzucane. Uciekano się również do kłamstw takich jak to Krystyny Borkowskiej, mówiące że ścieżka do szpitala “przebiega przez tereny będące w posiadaniu prywatnych właścicieli” (szerzej TUTAJ). Kosiarski także zarzekał się, że w miejscu obecnego wydeptu chodnika nie zrobi.

Zamiast lata temu rozwiązać oba problemy Kosiarski wolał ogrodzić parking przy ul. Wierzbowej słupkami i pozostawał głuchy na wnioski w sprawie utwardzenia ścieżki do szpitala. Dopiero zagrożenie usunięciem z fotela burmistrza zmusiło włodarza do działania i zmiany taktyki. Okazało się, że jednak można zarówno zwiększyć ilość miejsc parkingowych przy ul. Wierzbowej oraz rozwiązać problem dojścia do szpitala od strony Os. Niepodległości i Bobrowniki.
Mało tego. Okazało się również, że zarówno rzekomo prywatne tereny są terenami gminnymi, a część nowej drogi będzie przebiegać właśnie trasą obecnego wydeptu. Da się? Mam nadzieję, że efekty będziemy mogli oglądać jeszcze w tym roku.

Dzisiaj mogę stwierdzić, że warto było przez te 7 lat walczyć o obie te sprawy i ostro wymagać wykonania pracy przez władze Łęcznej. Opłaciło się. Obietnica, którą złożyłem w 2010 roku została dotrzymana. Jest to najdroższa inwestycja w tegorocznym budżecie gminy, a jej całkowity koszt wynosie ponad 5 mln zł. Jest to również kolejna obietnica wyborcza radnych Lepszej Łęcznej, która doczeka się realizacji. Dotrzymujemy słowa.



Wesołych Świąt

23 12 2016



Informator Lepszej Łęcznej w Waszych skrzynkach

20 12 2016

Już dziś w swoich skrzynkach na listy możecie znaleźć Informator Lepszej Łęcznej. Zgodnie z obietnicą kolejna garść informacji o naszych działaniach, inicjatywach oraz o poczynaniach łęczyńskiej władzy. W urzędowych mediach o tym nie przeczytacie. Myślimy samodzielnie i piszemy samodzielnie bez nacisków i wpływów wąsatych towarzyszy.

Co znajdziecie w Informatorze?

Między innymi: Czy Kosiarski zlikwiduje szkołę przy ul. Piłsudskiego? informacje nt. chamskich rad Kosiarskiego w stosunku do matek dzieci niepełnosprawnych, o kłamstwach Kosiarskiego, który o remont Krasnystawskiej rzekomo się starał, o łęczyńskiej myśli technicznej, o łęczyńskich parkingach, o tym na co nasze pieniądze wydaje PGKiM, o nagrodzie “Zasłużony dla Wspólnej Sprawy”, o wodociągu “przyjaźń w Łęcznej, o zachowaniu radnego Kuczyńskiego w kościele, o działaniach Lepszej Łęcznej i co najważniejsze życzenia od radnych Lepszej Łęcznej dla wszystkich Państwa z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku.

Informator możecie pobrać także elektronicznie klikając w obrazek poniżej. Miłej lektur.





Kosiarski ponownie przeciwko mieszkańcom. Parkowanie przy Wojska Polskiego dalej w błocie

9 10 2016

Zgodnie ze świecką tradycją włodarz zdaje się nie przejmować problemami mieszkańców. Tym razem jednak sprzeciwił się również radzie miejskiej. Postanowił, nie informując ani radnych ani mieszkańców, że nie wykona zapisu w budżecie mówiącego o utwardzeniu parkingu przy ul. Wojska Polskiego.

Zapis taki pojawił się w projekcie budżetu gminy Łęczna na 2016 r. na wniosek radnych Lepszej Łęcznej. Najpierw został on przegłosowany przez komisję Finansów z przewodniczącymi wszystkich komisji stałych. Kosiarski wniosek odrzucił argumentując, że: „są wolne miejsca na parkingach” oraz nie jest jego „rolą budować parkingi dla spółdzielni”, po czym dodał jeszcze, że: „Jak ktoś chce parkować w błocie to proszę bardzo” (szerzej zob. TUTAJ) Na szczęście większość radnych nie podzieliła tej idiotycznej argumentacji i na sesji budżetowej wprowadziła utwardzenie parkingu do budżetu gminy na 2016 r. Radni głosowali wtedy następująco:

ZA wprowadzeniem do budżetu na 2016 rok zadania „Utwardzenie terenu przy ul. Wojska Polskiego naprzeciwko ul. Bogdanowicza służącego jako parking (np. płytą dziurawką)” zagłosowali: Lendzion Grzegorz, Pawlak Sebastian, Jasielski Jakub, Susz Adam, Łagodziński Zbigniew, Fijałkowski Mariusz, Skibiński Jan, Mutwicka Agnieszka, Jaskułecka Jadwiga, Makara Małgorzata.

PRZECIW zagłosowali: Krystyna Borkowska (radna z osiedla Niepodległości), Krzysztof Matczuk (radny z osiedla Niepodległości), Drabik Wiesław (radny z osiedla Niepodległości), Filipiak Anna (radna z osiedla Niepodległości), Łuczyński Jarosław, Syta Teodozja, Nowak Piotr, Bednarska Grażyna, Sawicki Łukasz.

Wstrzymali się: Korszla Elżbieta i Szychta-Zagwodzka Danuta

Chyba nie zaskakuje Was, że mieszkająca nieopodal Krystyna Borkowska oraz Krzysztof Matczuk głosowali przeciwko. Wszakże nie pierwszy raz zagłosowali oni przeciwko swoim sąsiadom.

Takiego obrotu sprawy nie mógł widocznie znieść i sam Kosiarski. Po cichutku, nikogo nie informując zarządzeniem z dnia 6 lipca 2016 r. zmienił on budżet i przesunął środki na utwardzenie innego parkingu - na ul. Jaśminowej. W odpowiedzi na moją interpelację w tej sprawie jasno stwierdził, że parkingu przy ul. Wojska Polskiego nie utwardzi, a tym samym zadania budżetowego nie wykona. Jak myślicie dlaczego i kto jest winny? Otóż winni temu są oczywiście radni i mieszkańcy. Radni ponieważ wbrew gospodarzowi przegłosowali remont ul. Spacerowej, a mieszkańcy bo domagali się utworzenia alternatywnego parkingu. Poniżej skan odpowiedzi na interpelację.

Oczywiście dobry gospodarz nie zająknął się nawet, że w międzyczasie do budżetu wpłynęły setki tys. zł  nadwyżki budżetowej z roku poprzedniego i nic nie stało na przeszkodzie, aby znaleźć kilkanaście tysięcy zł na utwardzenie parkingu. Zamiast tego znowu pokazał jak traktuje potrzeby mieszkańców i wolę większości radnych. Natomiast jak mogliście przeczytać TUTAJ niebawem zapewne okaże się, że parking przy ul. Jaśminowej utwardzony za publiczne pieniądze zostanie wydzierżawiony na parking strzeżony, a mieszkańcy będą płacić za parkowanie. Wszystko to przecież dla dobra mieszkańców.



Słuchamy mieszkańców. Składamy Wasze wnioski budżetowe

23 09 2016

Radni Lepszej Łęcznej przez blisko miesiąc zebrali pomysły mieszkańców, by zgłosić je do przyszłorocznego budżetu gminy. Bez zbędnych formalności, zbierania podpisów oraz bez angażowania rad osiedli i urzędu miejskiego mogliście zgłaszać nam swoje propozycje zmian w Łęcznej. Otrzymaliśmy kilkadziesiąt propozycji. Co prawda nie wszystkie dotyczyły zadań gminy czy jej terenów, a część należało zweryfikować lub doprecyzować. Ostatecznie zgłosiliśmy 19 wniosków do budżetu gminy na 2017 rok. Oto one:

  • Remont ul. Wiklinowej wraz z miejscami parkingowymi
  • Modernizacja ul. Cegielnianej wraz z budową ścieżki rowerowej w kierunku “Mościsk”
  • Modernizacja ul. Skarbka wraz z budową miejsc parkingowych
  • Budowa parkingu w miejscu “placu cyrkowego” i udostępnienie bezpłatnie mieszkańcom
  • Budowa chodnika przy ul. Polnej
  • Kapitalny remont oraz modernizacja parkingu samochodowego przy cmentarzu Rzymsko-Katolickim na Os. Niepodległości
  • Rewitalizacja amfiteatru i wyrównanie boiska przylegającego do niego. Zasadzenie drzew dających cień na placu zabaw przy ul. Staszica
  • Dokończenie modernizacji drogi nr 105177L łączącej drogę nr 820 w Podzamczu z drogą nr 813
  • Budowa drogi w miejscowości Stara Wieś - Kolonia (droga nr 105180 L)
  • Kapitalny remont ul. Gwarków wraz z budową zatok parkingowych
  • Budowa ulic na Pasterniku (Onanowa, Pasternik, Nadrzecznej, Stadionowej)
  • Montaż kamery na bloku Legionistów 2 z jednoczesnym włączeniem do systemu monitoringu miejskiego
  • Zwiększenie ilości miejsc parkingowych przy ul. Wierzbowej w związku z jej przebudową i przedłużeniem w kierunku szpitala
  • Modernizacja Placu Postań Narodowych z terenami zielonymi na Os. Niepodległości
  • Wykonanie ciągu pieszego od ronda im. Nauczycieli Tajnego Nauczania w kierunku supermarketu Tesco
  • Modernizacja ul. Żabickiego
  • Opracowanie dokumentacji technicznej oraz modernizacja  kortów tenisowych przy ul. Bogdanowicza
  • Modernizacja skateparku
  • Przygotowanie i utwardzenie terenu pomiędzy Orlikiem, ul. Jaśminową a ul. Nadwieprzeńską.

Poparliśmy również wnioski radnej Jadwigi Jaskułeckiej:

  • Rozbudowa placu zabaw przy ul. Wiosennej/Wierzbowej
  • Remont ul. Wiklinowej
  • Zamontowanie dodatkowych lamp oświetleniowych na odcinku od ul. Wiosennej do ul. Wiklinowej 8

Czy burmistrz wpisze chociaż część z tych wniosków do budżetu gminy okaże się za kilka tygodni. Jeżeli tego nie zrobi radni Lepszej Łęcznej złożą większość z tych wniosków ponownie w grudniu, a o ich przyjęciu zadecydują wtedy radni. I zobaczymy czy radni burmistrza słuchają mieszkańców czy swojego “szefa”. O wynikach głosowań i informacji o przyjęciu, bądź odrzuceniu wniosków oczywiście Państwa poinformujemy. Warto przypomnieć, że wiele zeszłorocznych wniosków złożonych przez radnych Lepszej Łęcznej zostało lub zostanie w tym roku zrealizowanych. Lepsza Łęcznej realizuje postulaty mieszkańców.



Kto kręci w sprawie remontu ul. Spacerowej?

22 09 2016

Od kilku dni mieszkańcy ul. Spacerowej nie kryją swojego oburzenia w związku z remontem ul. Spacerowej, która pozbawiona zostanie zatok parkingowych. Po moim ostatnim wpisie ożywił się też urząd miejski. Jak poinformowali nas mieszkańcy władza wizytowała wczoraj ul. Spacerową. Pojawili się tam również przedstawiciele spółdzielni mieszkaniowych, których tereny przylegają do tej ulicy. Czyżby urząd zdecydował się w ostatniej chwili negocjować ze spółdzielniami, by zwiększyć ilość miejsc parkingowych. Czy dopiero teraz do urzędowego umysłu dotarło, że mieszkańcy podniosą larum?

Z informacji przekazywanych przez mieszkańców wynika, że urząd próbuje zrzucić całą winę za brak miejsc parkingowych zarówno na spółdzielnie, z którymi rzekomo nie mógł się dogadać, jak i na samych mieszkańców, rzekomo niechętnych zatokom parkingowym. Pojawiły się nawet głosy, że remont do wiosny zostanie wstrzymany, by jakoś ratować sytuację. Z urzędowych kręgów natomiast słyszeliśmy już w grudniu 2015 r., że spółdzielnie nie są i nie będą zainteresowane remontem ul. Spacerowej. Szerszej informacji w tym temacie nie uzyskaliśmy. Apelowaliśmy za to, aby burmistrz podjął rozmowy ze spółdzielniami i żeby wspólnie wszystkie podmioty przystąpiły do remontu ul. Spacerowej. Jak myślicie jak wyglądały te negocjacje?

Postanowiłem zasięgnąć informacji w SM Batory i SM Wspólnota. Okazało się, że urząd miejski nie podjął żadnych, podkreślam żadnych rozmów z SM Batory. Natomiast do SM Wspólnota niedługo przed rozpoczęciem remontu wysłano jedno pismo, w zasadzie bez konkretów, po czym kontakt się urwał. Przez 9 miesięcy nie zrobiono więc nic, by ilość miejsc parkingowych mogła się zwiększyć, a w całe przedsięwzięcie zaangażować spółdzielnie mieszkaniowe. Na co liczył Kosiarski tego nie wiem.

Jednak wobec powyższego postanowiłem skonfrontować wszystkie uzyskane informacje ze stanowiskiem urzędu miejskiego i w dniu dzisiejszym złożyłem zapytanie w trybie dostępu do informacji publicznej, wnioskując do burmistrza o następujące informacje:

  1. Czy w 2015 i 2016 roku Urząd Miejski w Łęcznej prowadził rozmowy ze Spółdzielnią Mieszkaniową im. Stefana Batorego w Łęcznej oraz Spółdzielnią Mieszkaniową „Wspólnota” w sprawie partycypacji tych spółdzielni w remoncie ul. Spacerowej? Jeżeli tak to proszę o informację kiedy odbyły się jakieś spotkania w tej sprawie oraz jakie ustalenia poczyniono
  2. Jeżeli w przedmiocie sprawy określonym w pkt 1 prowadzono z ww. spółdzielniami jakąkolwiek korespondencję proszę o jej kserokopię (zarówno pism wychodzących z Urzędu do spółdzielni, jak również pism przychodzących ze spółdzielni do Urzędu).
  3. Czy w dniu 21.09.2016 r. odbyło się spotkanie z przedstawicielami ww. spółdzielni mieszkaniowych, które dotyczyło możliwości partycypacji tych spółdzielni w remoncie ul. Spacerowej?
  4. Kiedy planowane jest zakończenie remontu ul. Spacerowej?
  5. Czy planuje Pan rozmowy z ww. spółdzielniami mieszkaniowymi w sprawie budowy miejsc parkingowych przy ul. Spacerowej?
  6. Czy planuje Pan zmianę dokumentacji projektowej przebudowy ul. Spacerowej w kontekście zwiększenia ilości miejsc parkingowych?

Odpowiedź na te pytania rozwieje wątpliwości i okaże się, kto kręci przez 9 miesięcy w sprawie remontu ul. Spacerowej, a dokładnie w sprawie zatok parkingowych przy tej ulicy.



Spacerowa bez miejsc parkingowych! [mapka]

20 09 2016

Z około 100 miejsc parkingowych, z których dotychczas mogli korzystać mieszkańcy zostanie 10 (słownie: dziesięć), a tak naprawdę to 8 (słownie: osiem), ponieważ 2 miejsca przeznaczone będą dla osób niepełnosprawnych. Takie oto udogodnienia realizuje dla dobra mieszkańców urząd miejski. Jak będzie wyglądała ul. Spacerowa po remoncie możecie zobaczyć poniżej.

UL-SPACEROWA-MAPKA

Jeszcze w grudniu 2015 r. radni Lepszej Łęcznej apelowali do burmistrza oraz radnych - przedstawicieli w radach nadzorczych spółdzielni mieszkaniowych, aby zarówno SM Batory jak i SM Wspólnota włączyły się w remont ul. Spacerowej, dzięki czemu powstałyby dodatkowe miejsca parkingowe. Podobnie było w przypadku ul. Patriotów Polskich i jakoś wtedy dało się. Proponowaliśmy, aby burmistrz jak najszybciej zaczął rozmawiać ze spółdzielniami. Kosiarski jak ma to w zwyczaju pozostawał głuchy na jakiekolwiek propozycje, inne niż jego własna wizja. Spółdzielnie mieszkaniowe również nabrały wody w usta. SM Batory stwierdziła jedynie ustami Krystyny Borkowskiej, że spółdzielnia w 2016 r. nie przewiduje środków na inwestycję na ul. Spacerowej. SM Wspólnota natomiast, z tego co mi wiadomo, nie zabrała głosu w tej sprawie, a w każdym razie w remont się nie włączyła. Ale czy naprawdę burmistrz nie mógł dogadać się ze spółdzielniami przy remoncie tej ulicy? Warto przypomnieć kto zasiada np. w radzie nadzorczej SM Batory. A są to: Krystyna Borkowska (Wspólna Sprawa), Jadwiga Drożdżyk (rada nadzorcza PGKiM), Grażyna Wójcik-Konopka, Jan Skibiński (Wspólna Sprawa), Bogusław Góral (Wspólna Sprawa), Roman Medyński (Wspólna Sprawa), Marian Brzozowski, Roman Cholewa (PSL) oraz Wincenty Michalak (Wspólna Sprawa). Dalszy komentarz wydaje się chyba zbędny.

Warto też przypomnieć co obiecywał w kampanii wyborczej dobry gospodarz:

Na czas remontu ul. Spacerowej mieszkańcy mogą parkować swoje auta na miejskim terenie pomiędzy Orlikiem, ul. Jaśminową a ul. Nadwieprzańską. Jestem jednak przekonany, że to jedynie tymczasowa “łaska” dobrego gospodarza. Jakie będzie jednak przeznaczenie tego terenu w przyszłości? Złożyłem już w tej sprawie stosowną interpelację, ale szerzej o tym w osobnym wpisie.

Jestem przekonany, że za chwilę zacznie się naganianie…tzn. tłumaczenie mieszkańcom przez miejskich urzędników z dobrym gospodarzem na czele, że przecież na parkingach strzeżonych (płatnych) są jeszcze wolne miejsca. Podobne praktyki mieliśmy okazje spotkać już wcześniej. Nie mam wątpliwości, że na remoncie ul. Spacerowej z pewnością skorzystają właściciele prywatnych parkingów którzy w trakcie wyborów z ochotą upiększają swoje ogrodzenia twarzą dobrego gospodarza. A ty mieszkańcu płacz i płać, bo swojego auta już przy ul. Spacerowej nie zaparkujesz. A wszystko to by żyło się lepiej, by żyło się lepiej…



Zmieniajcie Łęczną. Składajcie wnioski budżetowe

23 08 2016

Wrzesień to miesiąc, w którym na dobre rozpoczyna się tworzenie projektu budżetu gminy Łęczna na kolejny rok. Do 20 września każdy mieszkaniec może złożyć propozycje do przyszłorocznego budżetu. Nowa droga, plac zabaw, chodnik czy siłownia – zastanówcie się czego brakuje w Waszym najbliższym otoczeniu.

To właśnie jest czas, kiedy swoje sugestie dotyczące przyszłego wizerunku miasta, możecie przekazać władzy i oczekiwać od niej reakcji. Pamiętajcie, że Kosiarski bardzo często swoje nieróbstwo tłumaczy właśnie brakiem wniosków mieszkańców w sprawach konkretnych inwestycji. Stwierdzenie „przecież nikt z mieszkańców się do nas w tej sprawie nie zgłaszał” słyszymy od wielu lat. Dlatego zachęcamy do maksymalnej aktywności właśnie teraz, kiedy tworzenie budżetu dopiero się rozpoczyna.

Aby maksymalnie ułatwić mieszkańcom procedurę, kolejny rok wychodzimy z inicjatywą pomocy przy składaniu wniosków budżetowych. Jak to zrobić? Jeśli masz pomysł na nową inwestycję w mieście, wystarczy, że do 14 września prześlesz go na adres redakcja@lle24.pl lub do któregoś z radnych Lepszej Łęcznej. Swoje propozycje możecie także umieścić w komentarzu do tego wpisu. Radni Lepszej Łęcznej, wypełnią za Ciebie wniosek budżetowy i przekażą go do urzędu.

Jak widać, ta propozycja ma jedynie dwa etapy. Przesłanie propozycji oraz przekazanie wniosku burmistrzowi. Proste? O wiele prostsze niż pseudo budżet obywatelski według miejskiego urzędnika, gdzie mieszkaniec musi wypełniać wniosek, szukać dodatkowych osób, które ten wniosek podpiszą, następnie wniosek czeka urzędowa weryfikacja, a gdy ją przejdzie to jeszcze wybór przez radę osiedla, a koniec końców i tak decyduje Kosiarski, który może cały Wasz trud wyrzucić do kosza, gdy tylko będzie miał taki kaprys.

Dlatego zachęcamy do aktywności i zgłaszania nam Waszych propozycji. Wszyscy miejmy wpływ na kształt naszego miasta, bo bierność w tym temacie oznacza, że kształt ten wyznaczy nam zza biurka urzędnik mieszkający na co dzień w Lublinie czy w Ciechankach, który po Łęcznej przemieszcza się najczęściej jedynie samochodem.



Plan zagospodarowania: wnioski mieszkańców trafią do kosza?

8 07 2016

Chodzi o 100 wniosków mieszkańców, którym nie podobały się zapisy przygotowanego studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania gminy. Wszystko na to wskazuje, że zostaną one przez burmistrza wyrzucone do kosza. Zaskoczeni?

Podczas ostatniej sesji jeden z projektantów przygotowujących zarówno plan zagospodarowania jak i studium na moje pytanie o stan prac i termin uchwalenia obu dokumentów wspomniał, że do urzędu wpłynęło 100 wniosków dotyczących zmiany projektu studium. Wnioski będą rozpatrywane przez Burmistrza. Jednakże, projektanci rekomendują odrzucenie wszystkich wniosków, gdyż ich przyjecie wydłużyłoby procedurę. Projektantowi wtórowała Krystyna Borkowska twierdząc, ze wszystkim dogodzić się nie da i kiedyś w końcu trzeba ten plan i studium uchwalić.

Wygląda więc na to, że oba dokumenty planistyczne mają służyć głównie urzędowi, a nie mieszkańcom. Jeżeli z winy urzędników i projektantów przez kilka lat notorycznie dochodziło do wielu opóźnień przy sporządzaniu dokumentów to nic się nie działo, a teraz urząd zasłania się wydłużeniem procedury przez wnioski mieszkańców. Najpierw urząd zachęcał do wzięcia udziału w konsultacjach i zapoznawania się z projektem wyłożonego studium, po czym teraz najprawdopodobniej wszystkie wnioski mieszkańców wyrzuci do kosza, bez względu na to czy są one zasadne czy nie. Ot filozofia urzędu miejskiego i przejrzysta gmina.

Dlatego zapewne chęć jak najszybszego uchwalenia studium będzie dla burmistrza ważniejsza niż wnioski mieszkańców. Od uchwalenia tych dokumentów zależy zapewne kilka gminnych inwestycji, np. przedłużenie ul. Wierzbowej. Szkoda tylko, że nie postawiono mieszkańcom sprawy jasno może wtedy nie marnowaliby swojego czasu na sporządzanie wniosków, które trafią do kosza. Czy tak się stanie, a może już stało nie omieszkam zapytać na najbliższej sesji rady miejskiej w najbliższą środę.

I już zupełnie na koniec. Przewidywany przez urząd miejski termin uchwalenia studium to sierpień tego roku. Kiedy uchwalony zostanie pan zagospodarowania? Raczej nie w tym roku. Do końca kadencji powinni się wyrobić, choć mieli to zrobić już pod koniec ubiegłej.



Zastępca burmistrza od wystaw w CK?

23 06 2016

Niedawny wypadek Kosiarskiego pokazał, że w razie jego nieobecności sprawami gminy nie będzie kierował jego zastępca, a sekretarz. Powstało więc pytanie czy Leszek Włodarski posiada jakiekolwiek upoważnienia, by działać w imieniu burmistrza. Przecież właśnie dlatego zatrudnia się zastępcę. Zapytałem burmistrza o zakres obowiązków jego zastępcy, sekretarza miasta oraz asystenta oraz o przyznane tym osobom upoważnienia. Co odpisał Kosiarski możecie zobaczyć poniżej.

Jak widać burmistrz skrzętnie unika odpowiedzi na temat upoważnień udzielonych swojemu zastępcy. Dlatego podczas środowej sesji rady miejskiej dopytałem burmistrza w tym temacie, żądając jednoznacznej odpowiedzi. Odpowiedzi burmistrza możecie posłuchać poniżej.

upowaznienia-dla-zastepcy-burmistrza

Okazuje się, że zastępca burmistrza może go tak naprawdę zastępować jedynie w zakresie działalności faktycznej, a więc otwierać wystawy, wręczać nagrody, brać udział w happeningach, otwierać place zabaw, jeździć na konferencje i spotkania. Nie może za to wydawać decyzji administracyjnych, prowadzić spraw gminy, kierować urzędem czy składać oświadczeń woli w imieniu gminy w zakresie zarządu mieniem. A żeby przekonać się czym tak naprawdę zajmuje się prawa (a może lewa) ręka Kosiarskiego wystarczy wejść do BiPu urzędu miasta w zakładkę burmistrz/Informacje i sprawozdania przedkładane Radzie i przejrzeć pierwsze lepsze sprawozdanie. Analiza dotychczasowej działalności zastępcy burmistrza sprowadza się tak naprawdę do uczestniczenia w konkursach, wystawach, konferencjach, spotkaniach i uroczystościach.

Warto sobie odpowiedzieć na pytanie, czy wykonywanie tego typu zadań wymaga powoływania zastępcy burmistrza? Czy po to jakikolwiek piastun organu administracji publicznej powołuje sobie zastępce, aby ten chodził za niego otwierać wystawy w CK? Dodam tylko, że jak się zapewne domyślacie wynagrodzenie zastępcy burmistrza należy z racji funkcji do najwyższych w urzędzie miejskim. W tej sytuacji rodzi się pytanie dlaczego Kosiarski nie przyznał Leszkowi Włodarskiemu żadnego upoważnienia? Czy czeka, aż zastępca nauczy się pełnionej przez siebie funkcji czy może zwyczajnie jeszcze mu do końca nie ufa, by powierzyć mu pełen zakres upoważnień do kierowania urzędem. Odpowiedź zapewne poznamy bliżej wyborów. Tymczasem ocenę pozostawiań Państwu.

P.S. Przez kilka miesięcy urzędnicy zapomnieli nawet na stronie internetowej urzędu umieścić informację o zastępcy burmistrza w zakładce kierownictwo urzędu. Dopiero po złożeniu przeze mnie interpelacji i zwróceniu uwagi na ten fakt przypomnieli sobie, że zastępca burmistrza Łęcznej jednak funkcjonuje.



Zamiast ścieżki do szpitala bloki socjalne/komunalne i supermarket?

14 04 2016

Zapewne wielu z Was idąc po błotnistej ścieżce do szpitala zadało sobie pytanie - jakie jest przeznaczenie tego terenu i dlaczego burmistrz od lat blokuje powstanie w tym miejscu chodnika. W tej sprawie miejski urząd od lat milczał, od czasu do czasu jedynie kłamiąc, że teren ten jest terenem prywatnym. Powoli jednak rozwiewają się wszelkie niejasności ze względu na postępujące prace nad studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania gminy oraz planem zagospodarowania. Dlatego dzisiaj podczas publicznej dyskusji na temat studium zadałem m.in. pytania o przeznaczenie terenów pomiędzy szpitalem a ul. Jaśminową. Odpowiedzi można posłuchać poniżej. Niestety nagranie jest słabej jakości.

bloki-socjalne-zamiast-sciezki-do-szpitala-AUDIO

Okazuje się, że tereny przez które przebiega obecna ścieżka do szpitala przeznaczone mają być w nowym studium oraz planie zagospodarowania przestrzennego pod budownictwo wielorodzinne z usługami towarzyszącymi. Jakimi? Tego nie wiadomo. Być może będzie to określone w miejscowym planie. Urzędnicy potwierdzili natomiast, że tereny te są własnością gminy. Przy okazji okazało się, że gmina ma w planach budowę na tym terenie bloku/bloków komunalnych/socjalnych. I co wy na to? Oczywiście nie jest wykluczone, że gmina nie sprzeda tego terenu inwestorowi prywatnemu.

Od lat przewidywaliśmy, że teren ten będzie przeznaczony pod różnego rodzaju usługi, jednakże co do bloków komunalnych przyznaje, że tym razem Kosiarski mnie zaskoczył. Myślę, że równie zaskoczeni mogą być mieszkańcy ul. Jaśminowej. Czy według Was budownictwo komunalne na tym terenie to dobre rozwiązanie?



Kosiarski a obrona kopalni

5 04 2016

Nawet bezczelność powinna mieć granice.

Nie tak przecież dawno, bo w połowie 2015 r. podczas sesji rady miejskiej, Kosiarski został zapytany przez radnego Sebastiana Pawlaka, czy łęczyński urząd ma jakiś plan działania związany z złą sytuacją kopalni w Bogdance. Chodziło o zmniejszony popyt na węgiel i cięcia kosztów w spółce, co odbiło się to przede wszystkim na załodze, która traciła miejsca pracy. W odpowiedzi stwierdził on m.in. że „problemy kopalni, to problemy kopalni”.

Niewiele później, podczas kolejnej sesji Rada Miejska w Łęcznej z inicjatywy Klubu Radnych Lepsza Łęczna przegłosowała stanowisko wyrażające solidarność z pracownikami oraz ich rodzinami. Wtedy Kosiarski głosu nie zabrał. Nie przyłączył się też do stanowiska Rady Miejskiej.

Dzisiaj ramie w ramie z działaczami PSL-u staje w obronie kopalni, pomimo, że żadne decyzje w sprawie tej spółki nie zapadły, a jedynie zamieszania wokół kopalni narobił niedorzecznik z urzędu. Po co więc straszyć mieszkańców powiatu? Lepiej byłoby żeby dobry gospodarz zajął się w końcu miastem, bo póki co musi kłamać i przypisywać sobie nie swoje zasługi - planowany remont ul. Krasnystawskiej. Mógłby się też w końcu zdecydować czy problemy kopalni to problemy kopalni czy jednak jest to szerszy problem. Bo bardzo szybko w tej kwestii zmienia zdanie. Może to kwestia tego obok kogo usiądzie na konferencji prasowej lub obok czyjego podpisu znajdzie się jego własny.

Ratowanie śląskich kopalni kosztem kopalni Bogdanka to koszmarny pomysł, któremu trzeba się przeciwstawiać, jednak póki co nic złego się nie dzieje oprócz kolejnego mieszania w tej sprawie z udziałem burmistrza Łęcznej i osób z nim związanych.



Wesołych Świąt

25 03 2016



Burmistrzu pozwól decydować mieszkańcom!

22 03 2016

Jest jeszcze czas, aby zaproponować mieszkańcom uczciwe rozwiązania, a więc możliwość wyboru pomiędzy instalacjami solarnymi i fotowoltaicznymi oraz jasną informację, co do wysokości ponoszonych w związku z montażem takich instalacji kosztów. Pozwólmy zadecydować mieszkańcom - zaapelowałem kilka dni temu do burmistrza Kosiarskiego. Nie można nikomu narzucać swojej woli, nawet jeśli ma się przekonanie o słuszności swoich propozycji. Jako osoba pamiętająca czasy PRL-u burmistrz doskonale wie, że narzucanie komuś własnego zdania lub woli zazwyczaj skutkować będzie zdecydowanym oporem. Pytanie tylko czy to rozumie.

18 marca minął termin składania przez mieszkańców ankiet deklarujących chęć montażu instalacji fotowoltaicznej. Już niebawem dowiemy się ile osób złożyło ankiety, jednak jeszcze tydzień temu było to ledwie kilkunastu mieszkańców. Dla większości zainteresowanych zaporowa okazała się cena i warunki zaproponowane przez burmistrza Kosiarskiego, który nie dał mieszkańcom możliwości decydowania o wyborze najlepszej dla nich instalacji wykorzystującej energię słoneczną. Mieszkańcy chcą, aby gmina wnioskowała o dofinansowanie na montaż instalacji solarnych, które są 4-5 razy tańsze niż zaproponowana przez burmistrza fotowoltaika. Warto przypomnieć, że solary to koszt około 2 tys. zł, a fotowoltaika zgodnie z propozycją Kosiarskiego kosztowałaby około 9 tys. zł brutto. Mieszkańców zniechęciły też koszty ekspertyz i dokumentacji technicznej, którymi gmina miałaby obciążyć mieszkańców.

Co dalej z instalacjami wykorzystującymi energię słoneczną w Łęcznej? Zapewne dowiemy się tego w ciągu najbliższych dni. Burmistrz ciągle jeszcze ma czas, aby wycofać się z nietrafionego pomysłu i pozwolić, aby to mieszkańcy zdecydowali jaką instalację słoneczną chcą mieć na dachu swojego domu. Kosiarski widocznie zapomniał, że to on powinien spełniać wolę mieszkańców, a nie tym mieszkańcom swoją wolę narzucać lub blokować im rozwiązania będące już powoli standardem w innych gminach.  Liczę, że burmistrz odpowie pozytywnie na mój apel, co spowoduje, że mieszkańcy będą mogli skorzystać z dofinansowania na instalacje takie, które sami wybiorą. Oby tylko refleksja nie przyszła wtedy, gdy już nie będzie możliwości wnioskowania przez gminę o dofinansowanie.



Co widzi miejski monitoring?

16 03 2016

Miejski monitoring z roku na rok się rozrasta i swoim zasięgiem obejmuje kolejne obszary miasta. Jednak zapewne każdy z was zastanawiał się jak jest z jego skutecznością i jakie wykroczenia, tudzież przestępstwa dzięki niemu zostały wykryte. Od jakiegoś czasu docierały do mnie sygnały od mieszkańców, że ze skutecznością monitoringu nie jest najlepiej, a jeżeli już coś dzięki niemu zostaje wykryte to jest to źle zaparkowany samochód.

Nie tak dawno przecież na temat monitoringu miejskiego wypowiedziała się Najwyższa Izba Kontroli, która to stwierdziła że: „W Łęcznej na ogólną liczbę 1.327 zaobserwowanych zdarzeń złożyły się m.in. trzy zdarzenia w ruchu drogowym i 1.219 (92%) nieprawidłowego parkowania, o których informacje były przekazywane Straży Miejskiej. Ponad 90% zdarzeń zostało zarejestrowanych przez jedną z siedmiu działających kamer”. Innymi zarzutami NIK-u wobec monitoringu były m.in. odtwarzanie programów telewizyjnych, brak obsługi w godzinach nocnych, jakość obrazu uniemożliwiająca rozpoznanie sprawców przestępstw. Szerzej można przeczytać o tym TUTAJ i TUTAJ.

Dlatego w związku z rozbudową monitoringu i utrzymaniem tej tendencji w kolejnych latach zadałem burmistrzowi Łęcznej następujące pytania:

  • Ile interwencji zostało przeprowadzonych przez straż miejską dzięki wykryciu zdarzenia lub sprawcy przez miejski monitoring w czasie od 1 stycznia 2015 r. do 15 marca 2016 r.?
  • Ile razy w latach 2010 – 2015 policja, inne służby mundurowe, a także inne podmioty wnioskowały o materiał z kamer monitoringu miejskiego oraz ile razy taki materiał został tym pomiotom udostępniony, a ile razy odmówiono udostępnienia? Proszę również o podanie przyczyn takiej odmowy.
  • Ile razy w latach 2010 – 2015 nagranie z monitoringu miejskiego przyczyniło się do ustalenia wykroczeń oraz przestępstw z pominięciem zdarzeń związanych z nieprawidłowym parkowaniem oraz łamaniem przepisów ruchu drogowego, tj. np. niedostosowanie się do zakazu wjazdu, zakazu ruchu, zakazu zatrzymywania się i postoju, itp.
  • Jaki jest średni koszt zakupu jednej kamery monitoringu miejskiego?

Za dwa tygodnie okaże się czy miejski monitoring służy do wyłapywania źle zaparkowanych aut czy może też pomaga policji w ujęciu sprawców poważniejszych czynów niedozwolonych. Zobaczymy, czy w ogóle jakieś podmioty korzystają z zapisów monitoringu. Pamiętać należy, że monitoring obsługiwany jest przez łęczyńską straż miejską.



Fotowoltaiczne mydlenie oczu przez Urząd Miejski

7 03 2016

Zamiast oczekiwanych przez mieszkańców solarów za kwotę około 2 tys. zł ma być fotowoltaika za…, no właśnie. Dokładnie nie wiadomo, ale będzie to około 9 - 10 tys zł brutto. Oprócz tego wiele niedomówień, unikania odpowiedzi i jedna wymówka - “jeszcze nic nie wiadomo, niczego do końca nie jesteśmy pewni”. Taki przekaz otrzymali dzisiaj mieszkańcy Gminy Łęczna na spotkaniu zorganizowanym przez burmistrza w sprawie odnawialnych źródeł energii i uczestnictwa gminy w takim projekcie.

Nie od dzisiaj wiemy, że zainteresowanie solarami i fotowoltaiką jest w Łęcznej bardzo duże. Na spotkaniu pojawiło się około 200 osób. Jak możecie się domyślać, organizator spotkania Teodor Kosiarski zlekceważył mieszkańców i nie “zaszczycił” ich swoją obecnością. Urząd reprezentowali: asystent burmistrza wraz z wiceburmistrzem.

Spotkanie od początku miało swoją tezę. Solary są złe, a droga fotowoltaika dobra. Szkoda tylko, że porównywalne koszty obu instalacji bardzo się różnią i właśnie ten aspekt najbardziej zirytował większość obecnych na spotkaniu mieszkańców, którzy jak dało się słyszeć zrezygnują z uczestnictwa w projekcie ze względu na wysokie koszty instalacji fotowoltaicznej. Jak się okazało przybyli mieszkańcy byli zainteresowani instalacjami solarnymi, których koszt to około 2 tys zł po stronie mieszkańca. Zamiast tego usłyszeli, że nie mają wyboru i albo fotowoltaika za prawie 10 tys zł albo nic. Dlaczego nie solary? “Nie będziemy się cofać” - stwierdził przedstawiciel urzędu. Czy tylko mi się wydaje, że w poruszanej kwestii nasza gmina ma sporo do nadrobienia?

Wątpliwości mieszkańców budziły również wymyślone przez Urząd Miejski dodatkowe koszty: wykonanie ekspertyzy stwierdzającej czy dach nadaje się do montażu instalacji - 100 zł i wykonanie dokumentacji technicznej - 500 zł. Gdy zapytałem asystenta burmistrza skąd wzięły się te koszty i dlaczego nie ma ich w innych gminach, nie uzyskałem odpowiedzi. No chyba że za taką uznać twierdzenia, że “nikt tego nie wykona charytatywnie”. Tymczasem w innych gminach mieszkańcy za to nie płacą. Jest tak np. w Garbowie lub w Uścimowie. Żeby było “ciekawiej” w momencie gdy ekspertyza wypadnie niekorzystnie i nie będziemy mogli uczestniczyć w projekcie, wspomniane 100 zł przepada. Takie rzeczy tylko w Łęcznej.

Okazało się także, że całkowity koszt instalacji po stronie mieszkańca wcale nie wyniesie 7 tys zł, ponieważ do tego należy doliczyć 8 % VATu jeżeli instalacja będzie zamontowana na budynku mieszkalnym lub 23 % VATu jeżeli instalację zamontujemy np. na dachu stodoły, garażu, budynku gospodarczego, itp. Do całości kosztów należy także doliczyć koszt wspomnianej ekspertyzy i dokumentacji technicznej. I dzięki temu koszt wzrasta już prawie do 10 tys zł. Zapytałem więc jak to możliwe, że w pobliskim Uścimowie, gdzie gmina jest na tym samym etapie zbierania wniosków do projektu koszt 3 KWp instalacji fotowoltaicznej po stronie mieszkańca ma wynieść 6 458 zł brutto, czyli prawie 40% mniej niż w Łęcznej. Oczywiście o żadnych dodatkowych kosztach dla mieszkańca (ekspertyzy) nie ma w informacjach mowy. Dodatkowo możemy wybrać czy chcemy mieć solary czy fotowoltaikę w systemie otwartym czy zamkniętym. W Łęcznej to burmistrz zdecydował za mieszkańców, wybierając de facto wariant najdroższy. Celowo?

Szalę przeważyła informacja o tym, że energia z instalacji fotowoltaicznej może być wykorzystywana wyłącznie na potrzeby gospodarstwa domowego w budynku mieszkalnym, a nadwyżka wprowadzana do sieci energetycznej. W budynkach dla wskazanej lokalizacji paneli nie może być prowadzona żadna działalność gospodarcza oraz działalność rolnicza.

Po usłyszeniu tych wszystkich informacji mieszkańcy zaczęli opuszczać salę nie kryjąc irytacji. Trudno się dziwić, skoro sąsiad w Puchaczowie może za niecałe 2 tys zł uzyskać instalację solarną, bez żadnych dodatkowych, ukrytych kosztów i wyszukiwania problemów, a w Łęcznej możliwa jest jedynie fotowoltaika za kwotę 4-5 raza wyższą. Bardzo żałuje więc, że zabrakło włodarza, który wytłumaczyłby mieszkańcom dlaczego znowu w Łęcznej NIE DA SIĘ. Mam nieodparte wrażenie, że planem dobrego gospodarza było stworzenie takiej sytuacji w której mieszkańcy nie będą zainteresowani udziałem w projekcie. Warunki jakie zaproponował Urząd Miejski będą zapewne dla wielu mieszkańców nie do zaakceptowania. Myślę, że po dzisiejszym spotkaniu może być problem ze znalezieniem odpowiedniej liczby mieszkańców chętnych by przystąpić do projektu w takim kształcie. A przecież można było zrobić to normalnie, tak aby mieszkańcy mogli przy niewielkich nakładach finansowych korzystać z energii słonecznej. Ale jak zwykle Kosiarski postawił na swoim i zapewne znowu jedynie w Łęcznej tradycyjnie NIE DA SIĘ!



Będą pieniądze na fotowoltaikę? Kosiarski zmienił zdanie?

1 03 2016

Minął zaledwie tydzień od ostatniej sesji rady miejskiej, na której ponownie poruszyłem temat przyszłości instalacji solarnych i fotowoltaicznych w gminie Łęczna. Proponowałem, by przeprowadzić w tej sprawie konsultacje społeczne, by zobaczyć ile gospodarstw domowych byłoby chętnych na zamontowanie takich instalacji. Burmistrz ponownie wykazywał (mówiąc łagodnie) “sceptyczną” postawę. Choć kto go zna, ten wie, że jest zwyczajnie przeciwny tzw. odnawialnym źródłom energii. Pomimo, iż wszystkie gminy wokół Łęcznej uzyskały już na ten cel środki zewnętrzne, lub zaczynają się o nie starać, to burmistrz Łęcznej wymyśla coraz to nowe problemy i argumenty przeciwko tego typu rozwiązaniom. Poniżej posłuchacie odpowiedzi włodarza:

Przekonały Was te argumenty? Kosiarskiego też najwidoczniej nie przekonały! Dzisiaj na urzędowej (oficjalnej) stronie internetowej, pojawiła się informacja o spotkaniu informacyjnym w sprawie montażu instalacji fotowoltaicznych, które odbędzie się 7 marca 2016 r. o godz. 17.00 w sali gimnastycznej Gimnazjum Nr 1 przy ul. Piłsudskiego 12.

Co spowodowało taki zwrot wydarzeń? Jestem przekonany, że przyczyną tego stanu rzeczy jest fakt nagłośnienia tematu przez nieurzędowe media (oprócz LLE24.pl, temat podniosła również Wspólnota Łęczyńska), a co za tym idzie mieszkańcy mogli się dowiedzieć, kto w Łęcznej do tej pory blokował pozyskanie dofinansowania dla instalacji solarnych i fotowoltaicznych. Dlaczego gminy trzy razy biedniejsze od Łęcznej, mogą z powodzeniem pozyskiwać środki unijne na dofinansowanie paneli słonecznych, a w Łęcznej tradycyjnie NIE DA SIĘ!. Mieszkańcy to widzą i są żywo zainteresowani tym tematem. Tylko w lutym do radnych Lepszej Łęcznej zgłosiło się około 30 mieszkańców z pytaniami głównie o instalacje solarne i możliwość składania wniosków od dofinansowanie.

Od dawna wiemy, że nic tak dobrze nie działa na łęczyńską władzę jak presja ze strony mieszkańców. Jestem przekonany, że tak też będzie i w tym przypadku. Cieszę się, że rozpoczęcie dyskusji w tym temacie, spowodowało reakcję ze strony urzędu miejskiego. Chciałbym także aby nie skończyła się jedynie na spotkaniu informacyjnym. Ufam, że celem tego spotkania nie jest zniechęcenie mieszkańców do odnawialnych źródeł energii. Do sprawy oczywiście wrócę niebawem.